Przepraszam, że nie było mnie tak długo. Więcej info TU
Rozdział nieco krótszy niż miał być, jednak nie chciałam was dłużej trzymać bez nowego posta. ;.; I od razu zaznaczam, że chwilowo będzie kiepsko z dodawaniem, bo nie mogę się uporać z zaległościami na obu blogach.
Mianhe! :(
Rozdział nieco krótszy niż miał być, jednak nie chciałam was dłużej trzymać bez nowego posta. ;.; I od razu zaznaczam, że chwilowo będzie kiepsko z dodawaniem, bo nie mogę się uporać z zaległościami na obu blogach.
Mianhe! :(
- Kto by pomyślał, że odjebiesz taką akcję? Brawo! - Jinki, zaczął klaskać, a na jego ustach, panował szyderczy uśmiech. Taemin w tym czasie stał spięty, marszcząc gniewnie swoje brwi. Jego klatka piersiowa, unosiła się energicznie i opadała, gdy zaciskał mocniej dłonie w pięści. Jednak nawet taka postawa, nie była w stanie ukryć jego zdenerwowania. Jego oczy go zdradzały, mimo iż groźne, to pełne strachu. Dlatego też Lee czuł, na ten widok ogromną satysfakcję. Przecież miał teraz szatyna w garści. Pytanie, tylko brzmiało, czy ten zatańczy tak, jak mu zagra? - Ola, ci już nie wystarcza, że flirtujesz z inną? I do tego z trainee? - kpił kąśliwie.
Nim Taemin, zdążył zaczerpnąć kolejny wdech, ponownie chwycił jego koszulkę w okolicy szyi.
- Co ona ci do cholery zrobiła, że jej to robisz, co?! - warknął oschle, przez zęby, patrząc prosto w oczy młodszego. Te były nadal przepełnione gniewem i strachem. - Naprawdę wystarczyła chwila rozłąki i bycie z inną, abyś zapomniał, że masz dziewczynę? - popychał raz, po raz młodszego w stronę stojącej za nim ściany. W końcu mocno przyszpilił jego plecy do niej, zaciskając usta. Taemin, zamknął powieki i wykrzywił usta w bólu. Był nieco zaskoczony faktem, że Lee użył więcej siły. Nigdy tego nie robił, a to oznaczało, że był naprawdę w furii.
- Nie. Nie zapomniałem, o niej, jasne? - Taemin, podjął próbę odepchnięcia od siebie lidera, lecz na marne. Po chwili znowu był przyszpilany do ściany.
- Nie?! - Jinki, uśmiechnął się z udawanym zaskoczeniem, zerkając, to na okno, to na Taemina. A, gdy spojrzał ponownie w jego czarne oczy, wybuchł donośnym śmiechem.
I nim Taemin, zdążył pomyśleć, iż ten oszalał, poczuł uścisk dłoni, na swojej szyi i oddech lidera, na twarzy. I zapewne sam diabeł, się tego nie spodziewał po Jinkim.
- To w takim razie wytłumacz mi Taemin, co to przed chwilą było, hmm? Tylko nie mów mi, że była, to chwila słabości, bo cię wyśmieje.
- Po pierwsze, to spierdalaj ode mnie! - Taemin, ryknął i odepchnął od siebie przyjaciela. Albo już byłego przyjaciela... - A po drugie, to sprawa, między mną, a Olą! Nie muszę ci, więc niczego tłumaczyć! - pogładził dłońmi swoją szyję, mając nadzieję, że nie zostanie tam żaden ślad, po szaleństwie Lee. Jego mokra od potu grzywka, opadała mu, na oczy pełne furii. Nie mógł uwierzyć, że Jinki, był zdolny do skoczenia mu do gardła!
- Ah, sprawa, między tobą, a Olą, tak? - Jinki, prychnął z niedowierzaniem. - Jak widzisz, jej tu nie ma. Jeśli, o twoim wybryku nie powiesz jej, ani ty, ani ja, to jakim cudem będzie, to waszą sprawą, hmm? Jakim cudem dowie się, że ją zdradziłeś? - lider, przybliżył swoją twarz ku tej Taemina. Nadal nie mógł uwierzyć, że ten pieprzony i zazdrosny idiota, zdradził Olę! W duszy czuł ulgę, że jakimś cudem, jej z nim nie było. Przecież Ola, na sam widok tego wszystkiego, zamiast mu nawrzucać, to by uciekła i się gdzieś skryła. Istniała jeszcze opcja, że byłaby przed okresem, a wtedy rozszarpałaby go, na strzępy. W sumie Jinki, widział to oczami wyobraźni i akurat ta wizja, bardzo mu się podobała. Jednak lepiej dla niej, że nie musiała być świadkiem tego, co on...
- Jeśli zaraz do niej nie pobiegniesz i jej, o wszystkim nie powiesz, to się nie dowie. A znając ciebie, zapewne zaraz, to zro... - Taemin, zamilkł, czując piekący ślad, na policzku. Złapał się za niego i pełnym niedowierzania spojrzeniem, spojrzał, na Lee od którego dostał z liścia. - Popierdoliło cię do reszty?!
- Oh Taemin, akurat to pytanie, powinieneś bardziej skierować do siebie, niż do mnie. Powiem więcej! Teraz sam powinieneś biec do Oli w podskokach i błagać, na kolanach, o wybaczenie. I wiesz co? Byłem cierpliwy co do twoich wyskoków, ale mam kurwa dość. - odwrócił się do młodszego tyłem. Mimo, iż był zakaz palenia, na terenie agencji, wyciągnął e-papierosa. Zaciągnął się nim mocno, mając nadzieję, że miętowo-cytrusowy posmak, załagodzi jego nerwy. Niestety nie dało mu to takiego efektu, jakiego oczekiwał. - To koniec Taemin. - dodał, zerkając już, na młodszego zza ramienia. Zaciągnął się ponownie i patrząc wrogo w oczy Lee, wypuścił dym z ust. Z obrazkiem przerażonych oczu Taemina, niczym u dzikiej zwierzyny, ruszył pewnym krokiem do wyjścia. Gdy drzwi trzasnęły i zrobił kilka kroków, usłyszał stłumiony, ale pełny furii krzyk Taemina.
*
Taemin, siedział zdenerwowany w aucie, podgryzając skórki od kciuka. Jego noga nerwowo drgała w rytm piosenki, lecącej z radia minivana. Aby nieco uspokoić te nerwy, zaciągnął się e-papierosem, wypuszczając leniwie szarawy dym z ust.
Od konfrontacji z Onew, minęły trzy dni. Jak do tej pory, świat się nie skończył, a sama Ola, nie zadzwoniła do niego z płaczem i pretensjami. Czyżby jednak Jinki, dał mu szansę, na poprawienie swojego błędu? Przecież, to byłoby zbyt piękne, aby było prawdziwe! Sam przecież mu mówił, że to koniec!
Taemin, był pewien, że tamtego dnia, Lee od razu poleci do Oli. Jednak tego nie zrobił. Zapewne ten przebiegły lis, coś knuł. Tylko Taemin, jeszcze nie wiedział co? Dlaczego nie udał się do Oli, aby wszystko jej wyznać? Czyżby, to przez brak jakichkolwiek dowodów, na jego zdradę z Shinhye? A może Jinki, był ciekaw, czy faktycznie pobiegnie do niej, aby przyznać się do wszystkiego? Taemin, nie mógł jednak nad tym gdybać. Musiał działać, aby zatrzymać Olę, przy sobie. A może lepiej nie? Tak byłoby lżej dla ich obojga zwłaszcza, iż zaczął mieć dylemat, między nią, a Shinhye. Jednak... Nie potrafił odpuścić. Nadal kochał Olę, mimo tego, co zaczynało się rodzić, między nim, a Shinhye. Tyle z nią przeżył, a ich związek przetrwał wiele prób rozdzielenia ich. Z tą też myślą postanowił, że tak łatwo nie odpuści sobie Oli.
Taemin, podczas przerw w pracy, obmyślił sobie plan. Wystarczyło, że podbuduje swoją miłość z Olą. Następnie zmniejszy kontakt z Shinhye. Oczywiście, po uprzedniej rozmowie z menadżerem, że uważa, iż wystarczy tyle bawienia się w udawane randki. Wtedy Jinki, nawet nie będzie miał, jak wyjawić jego zdradę! Bo w takim przypadku, to przez niego Ola, by cierpiała. Bo przecież, jakby to wyglądało? Jinki, wiedział, o wszystkim od dłuższego czasu i jej nie powiedział?! Tym bardziej, jako jej najlepszy przyjaciel? To byłby przecież absurd!
- Nie dam się tak łatwo Lee Jinki...
*
W końcu udało się wszystkim, ustalić dzień w którym miały zostać zorganizowane spóźnione urodziny Oli. Niestety bywało i tak, że albo zespół miał luźniejszy harmonogram, albo napięty do cna. Teraz przypadło im wolne, przez co mogli wszyscy spędzić czas z dziewczynami. Zwłaszcza Taemin, czuł się bardziej wyluzowany i mógł być spokojny, że nic złego się nie wydarzy. Dany spokój zawdzięczał też faktowi, że reszta nie miała pojęcia, o jego wybryku. Dlaczego Jinki, nie wyznał wszystkiego i reszcie? Tego nie wiedział. Jednak podejrzewał jedno - Marta, wszystko wie.
Brunetka, która przywitała się z nim z uśmiechem, teraz spoglądała, na niego chłodnym wzrokiem. Chociaż, to było zbyt łagodne określenie. Z jej oczu, aż biła nienawiść, a same rysy twarzy, stały się ostrzejsze. Gdy stała tak obok Jonghyuna i Kibuma, słuchając ich kłótni, łypnęła ostatni raz w jego stronę. Następnie zajęła się rozmową z przyjaciółmi.
Taemin, przechylił lekko głowę, uważnie przyglądając się Marcie.
Chyba, że niczego nie wie i tak naprawdę chodziło, o fakt, że zaniedbał ostatnio Olę? To by miało większy sens. Przecież, gdyby dziewczyna wiedziała aktualnie, o wszystkim, to byłoby już po nim.
Po dobrych kilku minutach, zachowanie Marty, zaczęło stawać się dla Taemina w pewien sposób krępujące. Lekko zirytowany, podszedł do brunetki i odciągnął ją do kuchni, w pretekście nadmuchania wspólnie balonów. Gdy tam spojrzał w oczy dziewczyny, aż włoski zjeżyły mu się, na rękach. Jej dotychczas zielono-niebieskie oczy, emanowały czernią, przepełnioną gniewem. Ewidentnie była, na niego zła. Pytanie, co było powodem? W duszy modlił się, aby nie okazało się, iż o wszystkim wie.
- Marta, wiem, że jesteś pewnie zła i uważasz, że zaniedbuję Olę. Jednak błagam, przestań mnie tak zabijać wzrokiem, jakbym wyrządził Oli, najgorszą krzywdę. - podrapał się po potylicy i wsunął dłonie w przednie kieszenie spodni. Oczekiwał, na każdą możliwą reakcję ze strony Marty. Nawet, na ewentualne dostanie po przysłowiowej mordzie. Zgłupiał jednak, bowiem Marta, która patrzyła, na niego gniewnie, nagle się uśmiechnęła. Chwilę Taeminowi, zajęło zrozumienie, iż dany uśmiech, nie był ani trochę szczery.
- Oh, przepraszam jeśli, to tak wygląda. - brunetka nadal uśmiechała się do niego, jednak oczy ją zdradzały. Była wściekła, przez co Lee, po dłuższym wpatrywaniu się w nią, odwrócił w bok swój wzrok. Kompletnie nie rozumiał jej zachowania.
Tu zabijała go spojrzeniem z których, jeszcze chwila i ciskałaby błyskawicami, aby tak po prostu zacząć się uśmiechać. Kompletny brak sensu!
- Dziś, na każdego tak patrzę, bo... Mam kobiece dni. A chęć mordu, na pewnej osobie, nie pomaga mi być dziś miłą. - brunetka ponownie uśmiechnęła się w ten dziwny dla Taemina, sposób. Do tego ten jej wzrok, jakby miała, na myśli jego...
Taemin od razu zmarszczył swoje brwi, czując nieprzyjemne ciarki, na ciele. Poruszył rozchylonymi wargami, próbując coś powiedzieć, lecz nie był w stanie. Zastanawiał się, czy to jednak omamy, po przyłapaniu, na zdradzie, czy Marta, faktycznie ostrzy, na niego kły. A jeśli faktycznie, to robi, to istniała szansa, że ten pieprzony Lee Jinki, o wszystkim jej powiedział! Jeśli, to okazałoby się prawdą, to Taemin, miał świadomość, że nowinka, o nim i Shinhye, lada moment dotrze do Oli. A do tego nie mógł dopuścić.
- Czy ty...
- A, o czym mój kociak tak plotkuje? - Minho, objął swoją ukochaną od tyłu, wtrącając się tym w słowo szatyna. - Jak tam brzuszek? Nadal boli? - dodał troskliwie, masując wspomnianą część ciała dziewczyny.
- A, o niczym ciekawym. - zaśmiała się i odwróciła do swojego chłopaka, aby się w niego wtulić. Ten od razu objął ją ramionami, czerpiąc z tej chwili ile się da.
- I z brzuszkiem jest w porządku. Dziękuję, że się martwisz. - powiedziała z uśmiechem. Oparła dłonie, na barkach Choi, stojąc na palcach. Zrobiła znaczącego dzióbka, aby ten dał jej całusa. Ten uśmiechnął się rozczulony jej zachowaniem. W końcu wykonał cichą prośbę ukochanej.
W tym samym czasie Taemin, naprawdę nie rozumiał już kompletnie niczego. Aby nie kusić losu, na kolejną gadkę z zielonooką, udał się do Key i Jonghyuna. Ci użerali się nad miejscem, gdzie miałaby wisieć girlanda ze słowami ,,Wszystkiego Najlepszego''. Lee pomyślał, że trafił właśnie z deszczu pod rynnę. Przekręcił oczyma i automatycznie zerknął, na nadal tulącą się do siebie parę. Marta i Minho, stali do niego bokiem, przez co był w stanie widzieć twarz dziewczyny. Chyba przechodził jakieś deja vu, bowiem ponownie widział gniew w jej oczach. W sumie oczy, to było jedno. Cała jej twarz kipiała wściekłością, jak nigdy. I wtedy Taemin, kątem oka dojrzał Jinkiego, który był tego świadkiem. Uśmiechnął się tajemniczo, puszczając do niego oczko.
Szatyn zacisnął swoje dłonie, łącząc w końcu cholerne kropki. Ten pieprzony Lee Jinki, naprawdę wyśpiewał wszystko Marcie! I teraz nasuwało się pytanie, co dalej? Zamierzają wszystko wyjawić Oli, na urodzinach? Nie, to byłoby zbyt okrutne posunięcie z ich strony, nawet jak na nich. Istniała szansa, że oboje mają już plan, jakby wkopać go samego w swoje grzechy. Na przykład pytaniami, o jego aktualną relację z Shinhye, po dłuższym czasie udawania bycia razem. To byłby idealny plan, jeśli oboje nie chcieli zranić Oli, ale dążyli do wyjawienia jej prawdy, o zdradzie. Przecież Taemin, mógłby zacząć gubić się w odpowiedziach, na niewygodne pytania. A wtedy prędzej, czy później prawda wyjdzie, na jaw, a jego związek z Olą, legnie w gruzach.
Kurwa...
Impreza z okazji urodzin Oli w końcu się zaczęła. Blondynka była oniemiała niespodzianką. Standardowo pełna wdzięczności, dziękowała wszystkim wiele razy. Najdziwniejszym jednak było dla niej to, że Marta i Onew, cały czas coś do siebie szeptali. Patrzyli, przy tym poważnie w jej stronę. Zwłaszcza, na Taemina.
Gdy Ola, próbowała w końcu zagadać do przyjaciółki, dlaczego tak się dzieje, zawsze ktoś zaciągał ją do tańca, lub rozmowy. W szczególności Taemin, który ku jej zaskoczeniu, nie odstępował jej, na krok. Akurat jego zachowanie tłumaczyła sobie tym, że oboje dawno się nie widzieli. Zapewne tak, jak i ona, był za nią stęskniony, chcąc wynagrodzić jej tyle czasu rozłąki.
Zdaniem Oli, ta rozłąka była dla nich kolejnym testem. Miał on sprawić, że albo ich miłość okaże się słaba, albo zyska większą siłę, dając nadzieję, na wspólną przyszłość. I miała wrażenie, że ich miłość ponownie wygrywała. Oby jednak, była poddana ostatni raz takiego typu testom. Pragnęła, aby ich związek zaznał spokoju tak, jak w przypadku Marty i Minho. I wierzyła, że tak się w końcu stanie.
Ola, popatrzyła, na Taemina i uśmiechnęła się do niego. Następnie wtuliła się w niego mocno, napawając zapachem Toma Forda ,, Black Orchid''. Ponownie pomyślała sobie, że ten zapach inaczej pachnie, na nim, jak i na Jinkim. Odrzuciła jednak tę myśl, gdy poczuła, oplatające jej ciało ręce Lee. On sam wtulił twarz w jej włosy, wprawiając ich w lekkie kołysanie.
Dziewczyna przymknęła swoje powieki, wzdychając cicho, jakby z utęsknieniem.
- Kocham cię Taemin. - szepnęła w jego tors, zaciskając mocniej swoje dłonie, na jego plecach. Odniosła wrażenie, jakby mężczyzna się spiął, słysząc dane słowa. Zignorowała jednak ten fakt, bo przecież dlaczego miałby, to zrobić?
- Ja ciebie też kocham. - usłyszała i spojrzała w górę, wprost w czarne oczy ukochanego. Uśmiechnęła się zadowolona, przyglądając mu się z uwagą. Akurat zaczęła lecieć w tle, bardziej namiętna piosenka, więc oboje zaczęli kołysać się zmysłowo. Sama Ola, odważniej kręciła biodrami, zwłaszcza gdy Taemin, odwrócił ją sobie tyłem, trzymając dłonie, na jej biodrach. Ignorowała, przy tym pełne powagi spojrzenia Marty i Jinkiego, którzy kręcili z dezaprobatą głową. Nie miała zamiaru kalkulować, o co im chodzi. Pragnęła cieszyć się z imprezy urodzinowej i bliskości Taemina.
- Taemin?
- Hmm?
- Jestem gotowa, by pójść z tobą, o krok dalej. Może... Wrócimy do mnie do domu, twoją zaufaną taksówką? - szepnęła mu do ucha po tym, jak odkręciła się w jego stronę. - Czuję się naprawdę rozpalona i... Mokra. - westchnęła i przygryzła płatek ucha mężczyzny. Następnie ucałowała jego szyję w kilku miejscach, dociskając swoje ciało bardziej do tego jego. - Gdyby nie reszta, ochoczo wsunęłabym sobie twoją dłoń w swoje majtki, aby ci to udowodnić. - dodała i popatrzyła pełnym pożądania wzrokiem w zaskoczone oczy Taemina, który stał oniemiały.
Następnie rozejrzała się dyskretnie, odczuwając ulgę, że aktualnie nikt nie miał ich, na celowniku. Zwłaszcza Marta i Jinki.
Lee w tym czasie poczuł, jak jego żołądek, wręcz od razu zaciska się i wykręca, na wszystkie możliwe sposoby. Co miał zrobić? Skorzystać? Zrezygnować? W sumie, dlaczego miałby odpuścić taką okazje? Ich pierwszy raz, na pewno ogromnie wzmocniłby ich związek. Uświadomiłby mu, kogo tak naprawdę kocha i że romans z Shinhye, to nieporozumienie. Wystarczyło, tylko zadbać o to, aby jego słodki sekrecik nie ujrzał światła dziennego. W sumie jeśli uda mu się iść dziś z Olą do łóżka, to Onew i Marta, już w ogóle nic nie pisną. Bo przecież jakby, to wyglądało? Sam Jinki, tak naprawdę nie miał dowodów, na jego zdradę.
- Jesteś pewna? Jednak nieco wypiliśmy dziś oboje. Zwłaszcza ty. - zapytał szeptem do jej ucha, samemu czując narastające pożądanie. Przygryzł dolną wargę, oczami wyobraźni widząc ich razem w trakcie namiętnego seksu.
Będąc od dłuższego czasu z Olą w końcu cholernie zaczęło brakować mu seksu. Oczywiście rozumiał wszystko, że Ola, czekała, na idealny moment. Jednak, on też był mężczyzną ze swoimi potrzebami. A może, to przez brak seksu, zainteresował się także Shinhye? Mimo, iż nie miał pewności, czy doszłoby do stosunku, między nimi?
- Tak i nie martw się. Aż taka pijana nie jestem. Wiem też, że Marta, ma pochowany zestaw gumek, jeśli ty akurat nic nie masz. - zachichotała wesoło. - Myślę, że się nie obrazi i zrozumie, jeśli coś z niego wykorzystamy.
- W razie co, podobno Choi ma pełno kondomów. Więc mogę mu kilka skraść z pokoju, nim pojedziemy do ciebie. - uśmiechnął się do niej rozbawiony i wpił się w usta blondynki.
- Myślę, że nie trzeba. Marta, ma taki zapas, jakby przy każdym widzeniu się z Choi, mieli uprawiać seks milion razy. - westchnęła w usta Lee, gdy udało jej się zaczerpnąć nieco powietrza. Po czym, tym razem sama zainicjowała pocałunek, nie przejmując się niczym.
Taemin, czując w pewnym momencie czyjś wzrok, na sobie, otworzył oczy. Ujrzał wtedy kątem oka, wściekłe spojrzenie Marty w ramionach Choi. Zignorował, to jednak, pogłębiając pocałunek. Jego dłonie zniżyły się niżej, wodząc po plecach i pupie zadowolonej Oli.
Nagle w tle, dało się słyszeć gwizdy Jonghyuna i oklaski Kibuma. I, tylko tej dwójki.
Gdy Taemin, odsunął się od Oli, oboje podeszli do reszty, trzymając się za ręce. Spojrzeli sobie w oczy i zachichotali wesoło, rumieniąc się nieco. Marta od razu wyczuła, że coś się święci, widząc rozanielony wyraz twarzy Oli. Jej wzrok od razu zaczął szukać lidera, który jak na złość, gdzieś się ulotnił.
- Dziękuję wam za cudowną imprezę, ale ja i Taemin, będziemy się zbierać. - Ola, powiedziała to dość nieśmiało, co było do niej niepodobne. Sama wyglądała teraz, niczym słodka dziewczynka, prosząca rodzica, o coś słodkiego.
- Zbierać? Ale, gdzie? - Jonghyun, wyglądał na szczerze zdziwionego.
- A, o czym mój kociak tak plotkuje? - Minho, objął swoją ukochaną od tyłu, wtrącając się tym w słowo szatyna. - Jak tam brzuszek? Nadal boli? - dodał troskliwie, masując wspomnianą część ciała dziewczyny.
- A, o niczym ciekawym. - zaśmiała się i odwróciła do swojego chłopaka, aby się w niego wtulić. Ten od razu objął ją ramionami, czerpiąc z tej chwili ile się da.
- I z brzuszkiem jest w porządku. Dziękuję, że się martwisz. - powiedziała z uśmiechem. Oparła dłonie, na barkach Choi, stojąc na palcach. Zrobiła znaczącego dzióbka, aby ten dał jej całusa. Ten uśmiechnął się rozczulony jej zachowaniem. W końcu wykonał cichą prośbę ukochanej.
W tym samym czasie Taemin, naprawdę nie rozumiał już kompletnie niczego. Aby nie kusić losu, na kolejną gadkę z zielonooką, udał się do Key i Jonghyuna. Ci użerali się nad miejscem, gdzie miałaby wisieć girlanda ze słowami ,,Wszystkiego Najlepszego''. Lee pomyślał, że trafił właśnie z deszczu pod rynnę. Przekręcił oczyma i automatycznie zerknął, na nadal tulącą się do siebie parę. Marta i Minho, stali do niego bokiem, przez co był w stanie widzieć twarz dziewczyny. Chyba przechodził jakieś deja vu, bowiem ponownie widział gniew w jej oczach. W sumie oczy, to było jedno. Cała jej twarz kipiała wściekłością, jak nigdy. I wtedy Taemin, kątem oka dojrzał Jinkiego, który był tego świadkiem. Uśmiechnął się tajemniczo, puszczając do niego oczko.
Szatyn zacisnął swoje dłonie, łącząc w końcu cholerne kropki. Ten pieprzony Lee Jinki, naprawdę wyśpiewał wszystko Marcie! I teraz nasuwało się pytanie, co dalej? Zamierzają wszystko wyjawić Oli, na urodzinach? Nie, to byłoby zbyt okrutne posunięcie z ich strony, nawet jak na nich. Istniała szansa, że oboje mają już plan, jakby wkopać go samego w swoje grzechy. Na przykład pytaniami, o jego aktualną relację z Shinhye, po dłuższym czasie udawania bycia razem. To byłby idealny plan, jeśli oboje nie chcieli zranić Oli, ale dążyli do wyjawienia jej prawdy, o zdradzie. Przecież Taemin, mógłby zacząć gubić się w odpowiedziach, na niewygodne pytania. A wtedy prędzej, czy później prawda wyjdzie, na jaw, a jego związek z Olą, legnie w gruzach.
Kurwa...
*
Impreza z okazji urodzin Oli w końcu się zaczęła. Blondynka była oniemiała niespodzianką. Standardowo pełna wdzięczności, dziękowała wszystkim wiele razy. Najdziwniejszym jednak było dla niej to, że Marta i Onew, cały czas coś do siebie szeptali. Patrzyli, przy tym poważnie w jej stronę. Zwłaszcza, na Taemina.
Gdy Ola, próbowała w końcu zagadać do przyjaciółki, dlaczego tak się dzieje, zawsze ktoś zaciągał ją do tańca, lub rozmowy. W szczególności Taemin, który ku jej zaskoczeniu, nie odstępował jej, na krok. Akurat jego zachowanie tłumaczyła sobie tym, że oboje dawno się nie widzieli. Zapewne tak, jak i ona, był za nią stęskniony, chcąc wynagrodzić jej tyle czasu rozłąki.
Zdaniem Oli, ta rozłąka była dla nich kolejnym testem. Miał on sprawić, że albo ich miłość okaże się słaba, albo zyska większą siłę, dając nadzieję, na wspólną przyszłość. I miała wrażenie, że ich miłość ponownie wygrywała. Oby jednak, była poddana ostatni raz takiego typu testom. Pragnęła, aby ich związek zaznał spokoju tak, jak w przypadku Marty i Minho. I wierzyła, że tak się w końcu stanie.
Ola, popatrzyła, na Taemina i uśmiechnęła się do niego. Następnie wtuliła się w niego mocno, napawając zapachem Toma Forda ,, Black Orchid''. Ponownie pomyślała sobie, że ten zapach inaczej pachnie, na nim, jak i na Jinkim. Odrzuciła jednak tę myśl, gdy poczuła, oplatające jej ciało ręce Lee. On sam wtulił twarz w jej włosy, wprawiając ich w lekkie kołysanie.
Dziewczyna przymknęła swoje powieki, wzdychając cicho, jakby z utęsknieniem.
- Kocham cię Taemin. - szepnęła w jego tors, zaciskając mocniej swoje dłonie, na jego plecach. Odniosła wrażenie, jakby mężczyzna się spiął, słysząc dane słowa. Zignorowała jednak ten fakt, bo przecież dlaczego miałby, to zrobić?
- Ja ciebie też kocham. - usłyszała i spojrzała w górę, wprost w czarne oczy ukochanego. Uśmiechnęła się zadowolona, przyglądając mu się z uwagą. Akurat zaczęła lecieć w tle, bardziej namiętna piosenka, więc oboje zaczęli kołysać się zmysłowo. Sama Ola, odważniej kręciła biodrami, zwłaszcza gdy Taemin, odwrócił ją sobie tyłem, trzymając dłonie, na jej biodrach. Ignorowała, przy tym pełne powagi spojrzenia Marty i Jinkiego, którzy kręcili z dezaprobatą głową. Nie miała zamiaru kalkulować, o co im chodzi. Pragnęła cieszyć się z imprezy urodzinowej i bliskości Taemina.
- Taemin?
- Hmm?
- Jestem gotowa, by pójść z tobą, o krok dalej. Może... Wrócimy do mnie do domu, twoją zaufaną taksówką? - szepnęła mu do ucha po tym, jak odkręciła się w jego stronę. - Czuję się naprawdę rozpalona i... Mokra. - westchnęła i przygryzła płatek ucha mężczyzny. Następnie ucałowała jego szyję w kilku miejscach, dociskając swoje ciało bardziej do tego jego. - Gdyby nie reszta, ochoczo wsunęłabym sobie twoją dłoń w swoje majtki, aby ci to udowodnić. - dodała i popatrzyła pełnym pożądania wzrokiem w zaskoczone oczy Taemina, który stał oniemiały.
Następnie rozejrzała się dyskretnie, odczuwając ulgę, że aktualnie nikt nie miał ich, na celowniku. Zwłaszcza Marta i Jinki.
Lee w tym czasie poczuł, jak jego żołądek, wręcz od razu zaciska się i wykręca, na wszystkie możliwe sposoby. Co miał zrobić? Skorzystać? Zrezygnować? W sumie, dlaczego miałby odpuścić taką okazje? Ich pierwszy raz, na pewno ogromnie wzmocniłby ich związek. Uświadomiłby mu, kogo tak naprawdę kocha i że romans z Shinhye, to nieporozumienie. Wystarczyło, tylko zadbać o to, aby jego słodki sekrecik nie ujrzał światła dziennego. W sumie jeśli uda mu się iść dziś z Olą do łóżka, to Onew i Marta, już w ogóle nic nie pisną. Bo przecież jakby, to wyglądało? Sam Jinki, tak naprawdę nie miał dowodów, na jego zdradę.
- Jesteś pewna? Jednak nieco wypiliśmy dziś oboje. Zwłaszcza ty. - zapytał szeptem do jej ucha, samemu czując narastające pożądanie. Przygryzł dolną wargę, oczami wyobraźni widząc ich razem w trakcie namiętnego seksu.
Będąc od dłuższego czasu z Olą w końcu cholernie zaczęło brakować mu seksu. Oczywiście rozumiał wszystko, że Ola, czekała, na idealny moment. Jednak, on też był mężczyzną ze swoimi potrzebami. A może, to przez brak seksu, zainteresował się także Shinhye? Mimo, iż nie miał pewności, czy doszłoby do stosunku, między nimi?
- Tak i nie martw się. Aż taka pijana nie jestem. Wiem też, że Marta, ma pochowany zestaw gumek, jeśli ty akurat nic nie masz. - zachichotała wesoło. - Myślę, że się nie obrazi i zrozumie, jeśli coś z niego wykorzystamy.
- W razie co, podobno Choi ma pełno kondomów. Więc mogę mu kilka skraść z pokoju, nim pojedziemy do ciebie. - uśmiechnął się do niej rozbawiony i wpił się w usta blondynki.
- Myślę, że nie trzeba. Marta, ma taki zapas, jakby przy każdym widzeniu się z Choi, mieli uprawiać seks milion razy. - westchnęła w usta Lee, gdy udało jej się zaczerpnąć nieco powietrza. Po czym, tym razem sama zainicjowała pocałunek, nie przejmując się niczym.
Taemin, czując w pewnym momencie czyjś wzrok, na sobie, otworzył oczy. Ujrzał wtedy kątem oka, wściekłe spojrzenie Marty w ramionach Choi. Zignorował, to jednak, pogłębiając pocałunek. Jego dłonie zniżyły się niżej, wodząc po plecach i pupie zadowolonej Oli.
Nagle w tle, dało się słyszeć gwizdy Jonghyuna i oklaski Kibuma. I, tylko tej dwójki.
Gdy Taemin, odsunął się od Oli, oboje podeszli do reszty, trzymając się za ręce. Spojrzeli sobie w oczy i zachichotali wesoło, rumieniąc się nieco. Marta od razu wyczuła, że coś się święci, widząc rozanielony wyraz twarzy Oli. Jej wzrok od razu zaczął szukać lidera, który jak na złość, gdzieś się ulotnił.
- Dziękuję wam za cudowną imprezę, ale ja i Taemin, będziemy się zbierać. - Ola, powiedziała to dość nieśmiało, co było do niej niepodobne. Sama wyglądała teraz, niczym słodka dziewczynka, prosząca rodzica, o coś słodkiego.
- Zbierać? Ale, gdzie? - Jonghyun, wyglądał na szczerze zdziwionego.
- Cóż... Ola, poprosiła mnie przed chwilą, abyśmy pojechali do niej, bo chce ze mną spędzić czas sam, na sam.
- Sam, na sam? Hmmm... Wyczuwam erotyzm od was! - Jonghyun, poruszył sugestywnie brwiami.
- Wydaje ci się Jong. - Ola, odparła szybko i może Jonghyun, by w to uwierzył, gdyby nie dorodne rumieńce, na policzkach Oli. I śmiech, gdy nagle zaczęła zakrywać swoją zawstydzoną twarz.
- A właśnie, że mi się nie wydaje. Zwłaszcza po tobie Ola. Jesteś rumiana, jak dorodny pomidor.
- Nie zgadzam się! - wtrąciła nagle Marta, stając naprzeciwko Oli i Taemina. Patrzyła, przy tym z powagą, na przyjaciółkę. I tak, jak wcześniej, tylko Kibum, i Jonghyun, zdawali się nie rozumieć zachowania Marty.
- Słucham? - Taemin, zmarszczył swoje brwi. Jego wzrok od razu powędrował w stronę równie niezadowolonego Jinkiego. Nawet nie był zaskoczony reakcją Marty.
- Marta, ma rację. Po co macie jechać do cukierni, jak tutaj też możecie pobyć sam, na sam w pokoju Taemina. I do tego spać. - wtrącił starszy Lee, przez co ten młodszy, o mało co nie zaczął zgrzytać zębami. Teraz, był bardziej utwierdzony faktem, że Marta, wie o wszystkim. I nie wiedział, kogo bardziej się obawiać? Jinkiego, wyjawiającego wszystko Oli, czy Marty?
- Przepraszam bardzo, ale czy oboje oszaleliście? Ola i Taemin, są dorośli! Mają prawo robić, co chcą! Tak, więc przestańcie bawić się w jej rodziców, jasne?! - Kibum, wtrącił mocno zirytowany, ganiąc spojrzeniem brunetkę, jak i szatyna.
Ci jednak byli niewzruszeni jego postawą.
- Sam, na sam? Hmmm... Wyczuwam erotyzm od was! - Jonghyun, poruszył sugestywnie brwiami.
- Wydaje ci się Jong. - Ola, odparła szybko i może Jonghyun, by w to uwierzył, gdyby nie dorodne rumieńce, na policzkach Oli. I śmiech, gdy nagle zaczęła zakrywać swoją zawstydzoną twarz.
- A właśnie, że mi się nie wydaje. Zwłaszcza po tobie Ola. Jesteś rumiana, jak dorodny pomidor.
- Nie zgadzam się! - wtrąciła nagle Marta, stając naprzeciwko Oli i Taemina. Patrzyła, przy tym z powagą, na przyjaciółkę. I tak, jak wcześniej, tylko Kibum, i Jonghyun, zdawali się nie rozumieć zachowania Marty.
- Słucham? - Taemin, zmarszczył swoje brwi. Jego wzrok od razu powędrował w stronę równie niezadowolonego Jinkiego. Nawet nie był zaskoczony reakcją Marty.
- Marta, ma rację. Po co macie jechać do cukierni, jak tutaj też możecie pobyć sam, na sam w pokoju Taemina. I do tego spać. - wtrącił starszy Lee, przez co ten młodszy, o mało co nie zaczął zgrzytać zębami. Teraz, był bardziej utwierdzony faktem, że Marta, wie o wszystkim. I nie wiedział, kogo bardziej się obawiać? Jinkiego, wyjawiającego wszystko Oli, czy Marty?
- Przepraszam bardzo, ale czy oboje oszaleliście? Ola i Taemin, są dorośli! Mają prawo robić, co chcą! Tak, więc przestańcie bawić się w jej rodziców, jasne?! - Kibum, wtrącił mocno zirytowany, ganiąc spojrzeniem brunetkę, jak i szatyna.
Ci jednak byli niewzruszeni jego postawą.
- Eh, Jinki... Naprawdę nie rozumiem ciebie i Marty! Dlaczego chcecie, aby zostali? Skoro chcą prywatności, to niech jadą. - do rozmowy wtrącił się Jonghyun, broniąc przyjaciół. Minho, też chciał coś powiedzieć, ale się powstrzymał. Postanowił poczekać, na odpowiedź Marty i Onew. Spojrzał badawczo w stronę brunetki i próbował rozszyfrować jej spojrzenie. Odnosił wrażenie, że prócz buntu w jej oczach, był także strach. Był ciekaw, o co tutaj chodzi? Niestety jego próby wyciągnięcia czegokolwiek od Marty, kończyły się fiaskiem. Jak zawsze mówiła mu, o wszystkim, to tym razem milczała, jak grób. Jednak jej zachowanie, jak i Jinkiego, zaczynało dawać mu do zrozumienia, że coś się stało, i musi chodzić, o Taemina.
- Ja akurat mam swoje powody. - Jinki, nawet nie krył swojego niezadowolenia, po spojrzeniu, na Taemina. Lee w odpowiedzi, na to, prychnął kpiąco, bardziej wtulając Olę w swój bok.
- Oh, masz swoje powody? Niby jakie? - Jonghyun, kpił z niego, dobrze pamiętając ostatnie akcje zazdrości, między tą dwójką.
- Taemin, coś odjebał. Nie mogę powiedzieć dziś co, bo i tak mi nie uwierzycie. Niestety nie uwieczniłem dowodu.
- Oh, doprawdy?! To faktycznie nie mów, bo już sama twoja wypowiedź jest mało wiarygodna... - Kibum, prychnął niezadowolony. W tym czasie Minho, drgnął zaniepokojony. Wręcz od razu spojrzał w stronę młodszego Lee.
Cóż, nic dziwnego, bowiem wiedział bardzo dobrze, o fakcie wahania się Taemina, między Olą, a Shinhye. Wszystko zaczęło się powoli klarować w jego głowie. Czyżby Onew dowiedział się, o tajemnicy Taemina i podzielił się nią z Martą? To miałoby sens, dlaczego oboje tak się zachowują. I, gdy miał coś powiedzieć od siebie, Key kontynuował.
- A tak w ogóle Marta? Dlaczego zachowujesz się, jak on? Też masz swoje powody, czy to, tylko okres? A może jednak, to Jinki, nawciskał ci jakiegoś kitu, odnośnie tego, co rzekomo odjebał Taemin? - Key podparł się pod boki.
Ola, czując pewnego rodzaju niepokój, zerknęła wpierw w stronę przyjaciół. Następnie przeniosła pytające spojrzenie, na swojego chłopaka. Znała bardzo dobrze Jinkiego, a zwłaszcza Martę. Wiedziała, że bez powodu, nie byliby wściekli, na Taemina. A zdążyła zauważyć, że od początku imprezy, oboje patrzyli w stronę Lee wilkiem. Myślała, po prostu, iż są źli, na to, że ostatnio ją zaniedbał. Jednak, z zachowania tej dwójki wynikało, na to, że było coś, na rzeczy. I te słowa Jinkiego, że Taemin, coś odjebał. Czy chodziło, tylko o to zaniedbanie, czy faktycznie coś się wydarzyło? A może chodziło, o Shinhye?
- Taemin? Wiesz co Onew ma, na myśli? Coś... Się stało? - zapytała niepewnie, zerkając to, na niego, to na przyjaciół. Zauważyła wtedy wpatrującego się w Taemina Minho. Miał dziwnie poważny wyraz twarzy, jakby też coś wiedział, bądź podejrzewał, co Jinki, miał, na myśli. I pytanie, czy faktycznie coś się działo, czy wyobraźnia płata jej figla?
- Oh, masz swoje powody? Niby jakie? - Jonghyun, kpił z niego, dobrze pamiętając ostatnie akcje zazdrości, między tą dwójką.
- Taemin, coś odjebał. Nie mogę powiedzieć dziś co, bo i tak mi nie uwierzycie. Niestety nie uwieczniłem dowodu.
- Oh, doprawdy?! To faktycznie nie mów, bo już sama twoja wypowiedź jest mało wiarygodna... - Kibum, prychnął niezadowolony. W tym czasie Minho, drgnął zaniepokojony. Wręcz od razu spojrzał w stronę młodszego Lee.
Cóż, nic dziwnego, bowiem wiedział bardzo dobrze, o fakcie wahania się Taemina, między Olą, a Shinhye. Wszystko zaczęło się powoli klarować w jego głowie. Czyżby Onew dowiedział się, o tajemnicy Taemina i podzielił się nią z Martą? To miałoby sens, dlaczego oboje tak się zachowują. I, gdy miał coś powiedzieć od siebie, Key kontynuował.
- A tak w ogóle Marta? Dlaczego zachowujesz się, jak on? Też masz swoje powody, czy to, tylko okres? A może jednak, to Jinki, nawciskał ci jakiegoś kitu, odnośnie tego, co rzekomo odjebał Taemin? - Key podparł się pod boki.
Ola, czując pewnego rodzaju niepokój, zerknęła wpierw w stronę przyjaciół. Następnie przeniosła pytające spojrzenie, na swojego chłopaka. Znała bardzo dobrze Jinkiego, a zwłaszcza Martę. Wiedziała, że bez powodu, nie byliby wściekli, na Taemina. A zdążyła zauważyć, że od początku imprezy, oboje patrzyli w stronę Lee wilkiem. Myślała, po prostu, iż są źli, na to, że ostatnio ją zaniedbał. Jednak, z zachowania tej dwójki wynikało, na to, że było coś, na rzeczy. I te słowa Jinkiego, że Taemin, coś odjebał. Czy chodziło, tylko o to zaniedbanie, czy faktycznie coś się wydarzyło? A może chodziło, o Shinhye?
- Taemin? Wiesz co Onew ma, na myśli? Coś... Się stało? - zapytała niepewnie, zerkając to, na niego, to na przyjaciół. Zauważyła wtedy wpatrującego się w Taemina Minho. Miał dziwnie poważny wyraz twarzy, jakby też coś wiedział, bądź podejrzewał, co Jinki, miał, na myśli. I pytanie, czy faktycznie coś się działo, czy wyobraźnia płata jej figla?
- I znowu zaczyna się pieśń zazdrości... - sarknął Jong, kręcąc niezadowolony głową, co wybiło Olę z zamyślenia.
- Chyba wiem, o co chodzi. - Taemin, wystąpił kilka kroków do przodu, stając naprzeciwko Jinkiego. Ten napiął się, patrząc wyzywająco w czarne oczy Taemina. - Pewnie wyżaliłeś się Marcie, że przyłapałeś mnie i Shinhye, na tym, jak ją przytulam, prawda? Mówiłem ci przecież, że ćwiczyliśmy układ dla jej występu! - szatyn jęknął, wywołując tym pełne zdziwienia spojrzenie lidera. Przez chwilę kalkulował, to co powiedział Taemin.
- Yhym, układ dla jej występu. - lider zakpił, kręcąc rozbawiony głową. Marta, stojąca obok, zmarszczyła także brwi, patrząc, to na lidera, to na Taemina. Jakby rozważała w głowie, w czyją wersję powinna zaufać? - Czy, na pewno, tylko to? - dodał już ciszej z szyderczym uśmiechem, aby tylko Lee, to usłyszał.
- Wielkie mi halo, że ją przytulił! Sami wiecie, jak wyglądają u nas przygotowania sceniczne! I cała ta szopka, tylko z tego powodu?
- A nie mówiłem, że znowu zazdrość? - Jonghyun, machnął ręką i podszedł do stoliczka, aby upić swoją porcję soju z kieliszka.
- Eh Jinki, zaczynam się, o ciebie martwić, wiesz? - Key podszedł do lidera, kładąc mu troskliwie dłoń, na barku. Jednak ta, została po chwili strząśnięta, a sam Onew odsunął się od byłego blondyna.
- Taemin? Jinki? Ja nadal nie rozumiem, o co to zamieszanie? Jeśli faktycznie, tylko o to przytulenie, to... Ja nie widzę w niczym problemu. - Ola, stanęła obok nich, zerkając z jednego, na drugiego.
Jinki, spojrzał w końcu, na Martę, która... Miała nieco zaszklone i pełne bezsilności spojrzenie. Oddychała, przy tym nierównomiernie, zapewne tocząc wewnętrzną walkę, co ma robić? Nagle spojrzała, na niego, jakby wyczuwając, na sobie czyjś wzrok. Jej spojrzenie, aż zakuło go w serce, bowiem odnosił wrażenie, jakby aktualnie widział w Marcie, siebie. Nie zauważył, przy tym zamyślonego Minho, bacznie obserwującego ich, jak i Taemina z Olą..
Jinki, zacisnął swoje dłonie w pięść i ponownie spojrzał, na zmartwioną Olę i triumfalnie uśmiechającego się Taemina. I co miał zrobić? Przegrał. Ewidentnie znowu przegrał. Kolejny raz nie uratował Oli, przed tym zasranym dupkiem, który potrafił ją, tylko ranić i jeszcze wykorzystywać! Wręcz pluł sobie w twarz, że nie nagrał całego zdarzenia, lub nie zrobił zdjęć. Gdyby, to zrobił, miałby dowody. Pokazałby je wszystkim niestety, bądź stety, kosztem zniszczenia związku Oli i Taemina. Wtedy mógłby uratować Olę, przed popełnieniem błędu życia... A teraz, nie wiedział, co miał robić, bo kto by mu uwierzył, prócz Marty? Patrząc już, na reakcję chociażby Key i Jonghyuna.
- Chyba wiem, o co chodzi. - Taemin, wystąpił kilka kroków do przodu, stając naprzeciwko Jinkiego. Ten napiął się, patrząc wyzywająco w czarne oczy Taemina. - Pewnie wyżaliłeś się Marcie, że przyłapałeś mnie i Shinhye, na tym, jak ją przytulam, prawda? Mówiłem ci przecież, że ćwiczyliśmy układ dla jej występu! - szatyn jęknął, wywołując tym pełne zdziwienia spojrzenie lidera. Przez chwilę kalkulował, to co powiedział Taemin.
- Yhym, układ dla jej występu. - lider zakpił, kręcąc rozbawiony głową. Marta, stojąca obok, zmarszczyła także brwi, patrząc, to na lidera, to na Taemina. Jakby rozważała w głowie, w czyją wersję powinna zaufać? - Czy, na pewno, tylko to? - dodał już ciszej z szyderczym uśmiechem, aby tylko Lee, to usłyszał.
- Wielkie mi halo, że ją przytulił! Sami wiecie, jak wyglądają u nas przygotowania sceniczne! I cała ta szopka, tylko z tego powodu?
- A nie mówiłem, że znowu zazdrość? - Jonghyun, machnął ręką i podszedł do stoliczka, aby upić swoją porcję soju z kieliszka.
- Eh Jinki, zaczynam się, o ciebie martwić, wiesz? - Key podszedł do lidera, kładąc mu troskliwie dłoń, na barku. Jednak ta, została po chwili strząśnięta, a sam Onew odsunął się od byłego blondyna.
- Taemin? Jinki? Ja nadal nie rozumiem, o co to zamieszanie? Jeśli faktycznie, tylko o to przytulenie, to... Ja nie widzę w niczym problemu. - Ola, stanęła obok nich, zerkając z jednego, na drugiego.
Jinki, spojrzał w końcu, na Martę, która... Miała nieco zaszklone i pełne bezsilności spojrzenie. Oddychała, przy tym nierównomiernie, zapewne tocząc wewnętrzną walkę, co ma robić? Nagle spojrzała, na niego, jakby wyczuwając, na sobie czyjś wzrok. Jej spojrzenie, aż zakuło go w serce, bowiem odnosił wrażenie, jakby aktualnie widział w Marcie, siebie. Nie zauważył, przy tym zamyślonego Minho, bacznie obserwującego ich, jak i Taemina z Olą..
Jinki, zacisnął swoje dłonie w pięść i ponownie spojrzał, na zmartwioną Olę i triumfalnie uśmiechającego się Taemina. I co miał zrobić? Przegrał. Ewidentnie znowu przegrał. Kolejny raz nie uratował Oli, przed tym zasranym dupkiem, który potrafił ją, tylko ranić i jeszcze wykorzystywać! Wręcz pluł sobie w twarz, że nie nagrał całego zdarzenia, lub nie zrobił zdjęć. Gdyby, to zrobił, miałby dowody. Pokazałby je wszystkim niestety, bądź stety, kosztem zniszczenia związku Oli i Taemina. Wtedy mógłby uratować Olę, przed popełnieniem błędu życia... A teraz, nie wiedział, co miał robić, bo kto by mu uwierzył, prócz Marty? Patrząc już, na reakcję chociażby Key i Jonghyuna.
Onew, jeszcze przez chwilę patrzył zaciekle w oczy Taemina, aby w końcu zamknąć powieki i westchnąć.
Następnie podszedł do stoliczka. Wypił swoją porcję alkoholu, po czym ruszył w stronę schodów, prowadzących, na górę do pokoi.
Reszta popatrzyła po sobie z niezrozumieniem, prócz Marty. Ta nadal wpatrywała się w stronę schodów. Zaciskała, przy tym mocno swoje pięści, czując się także przegraną. Czuła się z tym okropnie, próbując na siłę wymyślić coś, co nie pozwoli tej dwójce uprawiać dziś seksu. Była bardziej, niż pewna, że jeśli do tego dojdzie, a Ola, po fakcie dowie się, o zdradzie, załamie się. A ona razem z nią, że nie zdołała jej uratować, przed ogromnym bólem.
Następnie podszedł do stoliczka. Wypił swoją porcję alkoholu, po czym ruszył w stronę schodów, prowadzących, na górę do pokoi.
Reszta popatrzyła po sobie z niezrozumieniem, prócz Marty. Ta nadal wpatrywała się w stronę schodów. Zaciskała, przy tym mocno swoje pięści, czując się także przegraną. Czuła się z tym okropnie, próbując na siłę wymyślić coś, co nie pozwoli tej dwójce uprawiać dziś seksu. Była bardziej, niż pewna, że jeśli do tego dojdzie, a Ola, po fakcie dowie się, o zdradzie, załamie się. A ona razem z nią, że nie zdołała jej uratować, przed ogromnym bólem.
- Chyba dzisiejszego dnia, alkohol zaszkodził co niektórym, a nie sprawił rozluźnienie. - Kibum, przekręcił oczyma, kręcąc z dezaprobatą głową, co wybudziło brunetkę z transu. Już dawno nie miała takiej ochoty podejść do Kibuma i uraczyć go liściem w twarz. A, że alkohol dodawał jej odwagi, napięła się, chcąc podejść do Key. Nim jednak zrobiła krok, poczuła jak Choi, łapie ją i przyciąga do siebie, a następnie powoli, i czule, gładzi ją po ramieniu. Spojrzała, więc na niego, mając głęboko w poważaniu, czy ujrzy jej łzy, czy nie? Ujrzała wtedy w jego oczach smutek i trwogę.
Następnie wzrok Minho, powędrował na parę. Jego brwi się nieco zmarszczyły, gdy próbował rozwiązać zagadkę. Wtem zrobił zaskoczoną minę, ponownie patrząc, na Martę. Domyślił się, że Jinki, przyłapał ich przyjaciela, na czymś bardziej niestosownym z Shinhye, niż przytulanie. Przynajmniej miał taką nadzieję. Jeśli, to była prawda, to zastanawiał się, dlaczego Marta, nic nie wspomniała, o tym, że on także coś wie? Mogła przecież dodać, że powiedział jej, o wahaniu Taemina, między Olą, a Shinhye, prawda? Czyżby naprawdę dotrzymywała obiecanej mu tajemnicy, że nikomu, nie powie, o jego rozmowie z Taeminem?
W tym samym czasie Ola, zauważyła tą wymianę spojrzeń przyjaciół, gdy przestała patrzeć w stronę schodów. Następnie zerknęła, na Jonghyuna, Kibuma i na końcu, na Taemina. Ten uśmiechał się czule. Jednak w jego oczach, aż biło od pożądania. Już sama nie wiedziała, co ma o tym wszystkim myśleć? Zachowanie Marty i Jinkiego, było naprawdę podejrzane.
- W sumie jest już późno. Może faktycznie zostaniecie tutaj, na noc?
- Minho, ty też? - Taemin, jęknął niezadowolony, czując powoli, jak grunt pali mu się pod nogami. Nakręcił się, na noc sam, na sam z Olą i do tego z bonusem w formie seksu. Nie miał zamiaru tego zaprzepaścić. To co wydarzyło się, między nim, a Shinhye, czego świadkiem był Jinki, to było, minęło. I nagle dopadła go panika. Przypomniał sobie właśnie, jak wspominał Minho, o tym, że waha się między Olą, a Shinhye. Jeśli Jinki, powiedziałby prawdę, a Minho, sam dodał, co takiego mu powiedział, wtedy Ola, mogłaby im uwierzyć. A nie jemu... A nie mógł dopuścić do tego. Tak też, zaczął patrzeć błagalnym wzrokiem, w stronę przyjaciela.
Miał nadzieję, że Minho, pozostanie w solidarności jąder i nie piśnie nic, na temat ich rozmowy. A co gorsze, że Jinki, może mówić prawdę, nie mając dowodów.
- Minho? A może zamiast ingerować w plany przyjaciół, to może sam z Martą, pójdziesz, na pięterko?
- O! To jest myśl Jonghyun! - Kibum, był pełen uznania słów przyjaciela, ignorując płonące spojrzenie Marty i Minho. Ola w tym czasie słuchała wszystkich, jak w amoku, nie wiedząc, co ma robić? Czuła, że pragnie Taemina i chce mu się dziś oddać. Jednak jednocześnie martwiło ją zachowanie przyjaciół. Zaczęła, przez to obgryzać lakier hybrydowy, na kciuku. Zaprzestała od razu, gdy doszło do niej, że przecież dopiero co zrobiła paznokcie.
- Jeśli mam być szczera, to nadal czuję się zaniepokojona, bo akurat ta dwójka, nie zachowuje się tak bez przyczyny. - Ola, przygryzła dolną wargę czując, jak jej głowa zaczyna pracować, na najwyższych obrotach. Ponownie zerknęła w stronę Marty i smutno patrzącego się, na nią Minho. Czyżby on też, o czymś wiedział? A może po prostu Jinki, coś im nagadał, wyolbrzymiając całą sytuację z Shinhye? Przecież mógł mieć motyw, prawda?
- Oh skarbie, już powiedziałem, co takiego Jinki, mógł widzieć i źle zrozumieć. W sumie, nie psujmy sobie tym humoru, bo znowu jest zazdrosny. - Taemin, słysząc słowa Oli, nieco zbyt szybko wtulił ją w siebie, bowiem spanikował. Zganił się zaraz za to, mając nadzieję, iż nie wyszło, to dla niej podejrzane. Tak też, gdy ta spojrzała, na niego niepewna, co robić, uśmiechnął się bardzo zmysłowo. - Mamy okazję spędzić czas razem, więc skorzystajmy z tego. - dodał, ujmując w dłonie jej policzki. Kolejno pocałował czule jej usta, na co Ola, westchnęła cicho, zapominając o wątpliwościach.
- Masz rację Taemin. - skinęła głową. - Ok, postanowione! Jedziemy z Taeminem do mnie!
- Ale Ola...
- Nie Marta. Nie pozwolę, aby czyjeś widzimisię, popsuło mi wieczór. Ufam sobie i Taeminowi.
- Słucham? Czyjeś... Widzimisię? - Marta, szepnęła, a jej głos zadrżał. Oczy naszły ją łzami, czując się zraniona słowami przyjaciółki. - Szkoda, że nie wierzysz także swojej przyjaciółce, że czuje, iż coś jest nie tak. A wiesz bardzo dobrze, że mam silną kobiecą intuicję.
- Wiem Marta i jestem wdzięczna, za twoją troskę, czy Jinkiego. Jednak ufam także Taeminowi. Wiem, że chce dla mnie dobrze i mnie nie skrzywdzi.
- Ale...
- Żadnego ,, Ale'' moja Laotong. - Ola, podeszła bliżej przyjaciółki, czując ból w piersi, na widok łez w jej oczach. - Nic się złego, nie stanie. - przytuliła do siebie mocno brunetkę, która aż się spięła. - Dziękuję Martuś, za twoją troskę, ale tak, jak mówiłam, ufam Taeminowi. - Marta, jedynie westchnęła, poddając się.
- Kochanie, taksówka już podjechała.
- Oh, rozumiem! - Ola, zawołała do Taemina, który szedł do sieni, aby ubrać buty. - W takim razie, dziękuję wam wszystkim, za niespodziankę i prezenty urodzinowe. Zwłaszcza, te oryginalne. - zachichotała, nieco się rumieniąc, gdy w kilku torebkach ujrzała erotyczną grę, bieliznę i jakiś zestaw lekarki, i sprzątaczki. Następnie przytuliła wszystkich z osobna, Martę i Minho, pozostawiając sobie, na koniec.
- Cieszę się, że urodziny ci się podobały, jak i prezenty. - Minho, uśmiechnął się z troską, jak często to robił względem innych. - I... - brunet zawahał się, zerkając niepewnie w stronę Marty. Nadal gnębiła go myśl, czemu Marta, nadal nic nie wspomniała, o tym, co jej powiedział, na wyjeździe?
Ta wpatrywała się w niego z uwagą, samemu próbując rozszyfrować minę ukochanego. Ola, zaś stała naprzeciwko Choi z wesołym uśmiechem, czekając na ciąg dalszy. Jednak jej mina nieco słabła, widząc miny przyjaciół. Naprawdę coś tutaj nie grało.
- I pamiętaj, że nie musisz ze wszystkim się spieszyć. - dodał, patrząc już w jej stronę. - Domyślam się, że ufasz Taeminowi, jednak oboje wypiliście dziś sporo alkoholu i...
- Ty też będziesz dawał mi lekcje życia? - Ola, odparła pół żartem, pół serio, dając mu kuksańca w bok. Widząc jednak poważne spojrzenie przyjaciela, nieco spoważniała. Choi westchnął, na to ociężale, spuszczając głowę. Serce Oli, zakuło w dziwny sposób, zaczynając bić coraz szybciej.
Co tutaj się dzieje? - pomyślała.
- Wiesz, zawsze będę je dawał osobom, które... Nigdy jeszcze nie współżyły. - wyszeptał do jej ucha, gdy oboje już się przytulali. - Jeśli czujesz, że to już i to ten, któremu bezgranicznie ufasz, to super. Pamiętaj jednak, że swój pierwszy raz oddajesz komuś, tylko raz. Mówię, to tylko dlatego, bo nie chcę, abyś czegokolwiek żałowała...
- Rozumiem Minho i dziękuję za twoją troskę. Jednak jeśli mam być szczera, to odnoszę wrażenie, że chyba też jesteś w drużynie Marty i Onew. Bo nie rozumiem, skąd i u ciebie nagle takie podejście?
- Bo...
- Ola! Bo taksówka czeka! - Taemin, krzyknął nagle, nim Minho dokończył swoją myśl. A chciał wyznać Oli, że też wie o, czymś dotyczącym Shinhye i Taemina.
- Już idę! - blondynka odpowiedziała Lee, patrząc w stronę drzwi wejściowych w których stał. Następnie jej wzrok powrócił do stojącej naprzeciwko niej Marty i Minho. - Darujcie sobie już oboje, ok? Dziękuję za waszą troskę, ale jestem już dorosła i jak mówiłam, ufam Taeminowi. - odparła, po czym ruszyła do sieni, po chwili znikając za drzwiami.
- Czy was wszystkich do reszty popierdoliło? - sarknął wściekły Kibum, ze złością podpierając się pod boki.
- Popierdoliło?! Ha! Dobre sobie! Jedyną osobę, którą popierdoliło, to Lee Taemin i ta cała Shinhye! Jeszcze zobaczycie, że Onew miał rację! - Marta, warknęła zła, czując wzbierające się w oczach łzy.
- Że co? Ale... Dlaczego tak uważasz? Marta! Marta! - Jonghyun, zaczął nawoływać brunetkę, która pobiegła w stronę schodów, zostawiając ich bez odpowiedzi. Oboje z Kibumem, spojrzeli, więc w stronę niezadowolonego Minho.
- Ty też coś wiesz, prawda? - Key zmrużył powieki, podchodząc bliżej przyjaciela.
- I tak byście nie uwierzyli. - skwitował i także ruszył w stronę schodów, pozostawiając dwóch Kimów z pytaniami, bez odpowiedzi...
W tym samym czasie Ola, zauważyła tą wymianę spojrzeń przyjaciół, gdy przestała patrzeć w stronę schodów. Następnie zerknęła, na Jonghyuna, Kibuma i na końcu, na Taemina. Ten uśmiechał się czule. Jednak w jego oczach, aż biło od pożądania. Już sama nie wiedziała, co ma o tym wszystkim myśleć? Zachowanie Marty i Jinkiego, było naprawdę podejrzane.
- W sumie jest już późno. Może faktycznie zostaniecie tutaj, na noc?
- Minho, ty też? - Taemin, jęknął niezadowolony, czując powoli, jak grunt pali mu się pod nogami. Nakręcił się, na noc sam, na sam z Olą i do tego z bonusem w formie seksu. Nie miał zamiaru tego zaprzepaścić. To co wydarzyło się, między nim, a Shinhye, czego świadkiem był Jinki, to było, minęło. I nagle dopadła go panika. Przypomniał sobie właśnie, jak wspominał Minho, o tym, że waha się między Olą, a Shinhye. Jeśli Jinki, powiedziałby prawdę, a Minho, sam dodał, co takiego mu powiedział, wtedy Ola, mogłaby im uwierzyć. A nie jemu... A nie mógł dopuścić do tego. Tak też, zaczął patrzeć błagalnym wzrokiem, w stronę przyjaciela.
Miał nadzieję, że Minho, pozostanie w solidarności jąder i nie piśnie nic, na temat ich rozmowy. A co gorsze, że Jinki, może mówić prawdę, nie mając dowodów.
- Minho? A może zamiast ingerować w plany przyjaciół, to może sam z Martą, pójdziesz, na pięterko?
- O! To jest myśl Jonghyun! - Kibum, był pełen uznania słów przyjaciela, ignorując płonące spojrzenie Marty i Minho. Ola w tym czasie słuchała wszystkich, jak w amoku, nie wiedząc, co ma robić? Czuła, że pragnie Taemina i chce mu się dziś oddać. Jednak jednocześnie martwiło ją zachowanie przyjaciół. Zaczęła, przez to obgryzać lakier hybrydowy, na kciuku. Zaprzestała od razu, gdy doszło do niej, że przecież dopiero co zrobiła paznokcie.
- Jeśli mam być szczera, to nadal czuję się zaniepokojona, bo akurat ta dwójka, nie zachowuje się tak bez przyczyny. - Ola, przygryzła dolną wargę czując, jak jej głowa zaczyna pracować, na najwyższych obrotach. Ponownie zerknęła w stronę Marty i smutno patrzącego się, na nią Minho. Czyżby on też, o czymś wiedział? A może po prostu Jinki, coś im nagadał, wyolbrzymiając całą sytuację z Shinhye? Przecież mógł mieć motyw, prawda?
- Oh skarbie, już powiedziałem, co takiego Jinki, mógł widzieć i źle zrozumieć. W sumie, nie psujmy sobie tym humoru, bo znowu jest zazdrosny. - Taemin, słysząc słowa Oli, nieco zbyt szybko wtulił ją w siebie, bowiem spanikował. Zganił się zaraz za to, mając nadzieję, iż nie wyszło, to dla niej podejrzane. Tak też, gdy ta spojrzała, na niego niepewna, co robić, uśmiechnął się bardzo zmysłowo. - Mamy okazję spędzić czas razem, więc skorzystajmy z tego. - dodał, ujmując w dłonie jej policzki. Kolejno pocałował czule jej usta, na co Ola, westchnęła cicho, zapominając o wątpliwościach.
- Masz rację Taemin. - skinęła głową. - Ok, postanowione! Jedziemy z Taeminem do mnie!
- Ale Ola...
- Nie Marta. Nie pozwolę, aby czyjeś widzimisię, popsuło mi wieczór. Ufam sobie i Taeminowi.
- Słucham? Czyjeś... Widzimisię? - Marta, szepnęła, a jej głos zadrżał. Oczy naszły ją łzami, czując się zraniona słowami przyjaciółki. - Szkoda, że nie wierzysz także swojej przyjaciółce, że czuje, iż coś jest nie tak. A wiesz bardzo dobrze, że mam silną kobiecą intuicję.
- Wiem Marta i jestem wdzięczna, za twoją troskę, czy Jinkiego. Jednak ufam także Taeminowi. Wiem, że chce dla mnie dobrze i mnie nie skrzywdzi.
- Ale...
- Żadnego ,, Ale'' moja Laotong. - Ola, podeszła bliżej przyjaciółki, czując ból w piersi, na widok łez w jej oczach. - Nic się złego, nie stanie. - przytuliła do siebie mocno brunetkę, która aż się spięła. - Dziękuję Martuś, za twoją troskę, ale tak, jak mówiłam, ufam Taeminowi. - Marta, jedynie westchnęła, poddając się.
- Kochanie, taksówka już podjechała.
- Oh, rozumiem! - Ola, zawołała do Taemina, który szedł do sieni, aby ubrać buty. - W takim razie, dziękuję wam wszystkim, za niespodziankę i prezenty urodzinowe. Zwłaszcza, te oryginalne. - zachichotała, nieco się rumieniąc, gdy w kilku torebkach ujrzała erotyczną grę, bieliznę i jakiś zestaw lekarki, i sprzątaczki. Następnie przytuliła wszystkich z osobna, Martę i Minho, pozostawiając sobie, na koniec.
- Cieszę się, że urodziny ci się podobały, jak i prezenty. - Minho, uśmiechnął się z troską, jak często to robił względem innych. - I... - brunet zawahał się, zerkając niepewnie w stronę Marty. Nadal gnębiła go myśl, czemu Marta, nadal nic nie wspomniała, o tym, co jej powiedział, na wyjeździe?
Ta wpatrywała się w niego z uwagą, samemu próbując rozszyfrować minę ukochanego. Ola, zaś stała naprzeciwko Choi z wesołym uśmiechem, czekając na ciąg dalszy. Jednak jej mina nieco słabła, widząc miny przyjaciół. Naprawdę coś tutaj nie grało.
- I pamiętaj, że nie musisz ze wszystkim się spieszyć. - dodał, patrząc już w jej stronę. - Domyślam się, że ufasz Taeminowi, jednak oboje wypiliście dziś sporo alkoholu i...
- Ty też będziesz dawał mi lekcje życia? - Ola, odparła pół żartem, pół serio, dając mu kuksańca w bok. Widząc jednak poważne spojrzenie przyjaciela, nieco spoważniała. Choi westchnął, na to ociężale, spuszczając głowę. Serce Oli, zakuło w dziwny sposób, zaczynając bić coraz szybciej.
Co tutaj się dzieje? - pomyślała.
- Wiesz, zawsze będę je dawał osobom, które... Nigdy jeszcze nie współżyły. - wyszeptał do jej ucha, gdy oboje już się przytulali. - Jeśli czujesz, że to już i to ten, któremu bezgranicznie ufasz, to super. Pamiętaj jednak, że swój pierwszy raz oddajesz komuś, tylko raz. Mówię, to tylko dlatego, bo nie chcę, abyś czegokolwiek żałowała...
- Rozumiem Minho i dziękuję za twoją troskę. Jednak jeśli mam być szczera, to odnoszę wrażenie, że chyba też jesteś w drużynie Marty i Onew. Bo nie rozumiem, skąd i u ciebie nagle takie podejście?
- Bo...
- Ola! Bo taksówka czeka! - Taemin, krzyknął nagle, nim Minho dokończył swoją myśl. A chciał wyznać Oli, że też wie o, czymś dotyczącym Shinhye i Taemina.
- Już idę! - blondynka odpowiedziała Lee, patrząc w stronę drzwi wejściowych w których stał. Następnie jej wzrok powrócił do stojącej naprzeciwko niej Marty i Minho. - Darujcie sobie już oboje, ok? Dziękuję za waszą troskę, ale jestem już dorosła i jak mówiłam, ufam Taeminowi. - odparła, po czym ruszyła do sieni, po chwili znikając za drzwiami.
- Czy was wszystkich do reszty popierdoliło? - sarknął wściekły Kibum, ze złością podpierając się pod boki.
- Popierdoliło?! Ha! Dobre sobie! Jedyną osobę, którą popierdoliło, to Lee Taemin i ta cała Shinhye! Jeszcze zobaczycie, że Onew miał rację! - Marta, warknęła zła, czując wzbierające się w oczach łzy.
- Że co? Ale... Dlaczego tak uważasz? Marta! Marta! - Jonghyun, zaczął nawoływać brunetkę, która pobiegła w stronę schodów, zostawiając ich bez odpowiedzi. Oboje z Kibumem, spojrzeli, więc w stronę niezadowolonego Minho.
- Ty też coś wiesz, prawda? - Key zmrużył powieki, podchodząc bliżej przyjaciela.
- I tak byście nie uwierzyli. - skwitował i także ruszył w stronę schodów, pozostawiając dwóch Kimów z pytaniami, bez odpowiedzi...
*
Mimo, iż kierowcą był zaufany taksówkarz Taemina, oboje powstrzymywali się od okazywania czułości. Trzymali się jedynie za ręce, rozmawiając z kierowcą. Gdy Taemin, dalej konwersował z mężczyzną, dziewczyna spojrzała, przez zaciemnioną szybę, na tętniące życiem miasto. Jej myśli podążyły do zachowania przyjaciół. Nie rozumiała, skąd wzięła się w nich taka niechęć, aby jechała wraz z Taeminem do cukierni. Cóż, to było oczywiste, do czego ich ciągnęło. Zastanawiała się, przez to, czy chodziło, tylko o samą troskę, czy faktycznie, o coś więcej? Na przykład, o to całe rzekome przytulenie w układzie tanecznym Shinhye, które ta ćwiczyła z Lee. Znała bardzo dobrze Martę i chociażby jej zachowacie było dla niej podejrzane. Marta, nie zachowywałaby się tak bez powodu. Chyba, że istniała szansa, że faktycznie Jinki, coś jej powiedział nieprawdziwego, na temat Lee. Jednak, czy naprawdę byłby do tego zdolny? I ta mina Minho, gdy Taemin, wspomniał, o przytuleniu Shinhye. Czyżby i on, o czymś faktycznie wiedział?
Ola, przymknęła swoje powieki, wzdychając cicho. Następnie hardo popatrzyła, przez okno, marszcząc swoje brwi. Dzisiejszy dzień, miał być dla niej wyjątkowy i być przełomem w jej związku. Nie miała zamiaru dalej zawracać sobie głowy, tym co się działo w dormie. Zwłaszcza, iż odczuwała, jak jej ciało pragnie Taemina. A jej lekki stan upojenia, tylko to nasilał. Miała już dość czekania i życia w niewiedzy, jak to jest uprawiać seks. Kochała Taemina i to jemu zamierzała oddać swój pierwszy raz. Nie rozumiała jednak, dlaczego przy tej myśli, serce zakuło ją boleśnie?
- Wszystko w porządku kochanie? - usłyszała tuż, przy uchu, czując dłoń Lee, na swoim kolanie. Wodziła ona w przód i tył, nieco ściskając skórę, okrytą przezroczystymi rajstopami w kolorze czerni. Zadrżała, na ten gest, czując nasilające się pożądanie. Przeniosła swój wzrok, na hebanowe oczy Taemina, błyszczące od świateł ulicznych lamp, które mijali.
Ola, przymknęła swoje powieki, wzdychając cicho. Następnie hardo popatrzyła, przez okno, marszcząc swoje brwi. Dzisiejszy dzień, miał być dla niej wyjątkowy i być przełomem w jej związku. Nie miała zamiaru dalej zawracać sobie głowy, tym co się działo w dormie. Zwłaszcza, iż odczuwała, jak jej ciało pragnie Taemina. A jej lekki stan upojenia, tylko to nasilał. Miała już dość czekania i życia w niewiedzy, jak to jest uprawiać seks. Kochała Taemina i to jemu zamierzała oddać swój pierwszy raz. Nie rozumiała jednak, dlaczego przy tej myśli, serce zakuło ją boleśnie?
- Wszystko w porządku kochanie? - usłyszała tuż, przy uchu, czując dłoń Lee, na swoim kolanie. Wodziła ona w przód i tył, nieco ściskając skórę, okrytą przezroczystymi rajstopami w kolorze czerni. Zadrżała, na ten gest, czując nasilające się pożądanie. Przeniosła swój wzrok, na hebanowe oczy Taemina, błyszczące od świateł ulicznych lamp, które mijali.
Było już po dwudziestej trzeciej, więc za oknem panował mrok.
- Tak, jest ok.
- Nie kłam. - Taemin, zmrużył powieki, udając złość. - Pewnie myślisz, o tym, co mówiła Marta i Onew, prawda? - tym razem popatrzył, na nią smutno. Gdy Ola, nie dopowiedziała od razu, ujął jej dłonie, wzdychając cicho. Chwilę im się przyglądał, gładząc kciukami ich wierzch.
- Tak. Ich zachowanie nieco mnie zaniepokoiło. I, czy ty...
- Szsz... - Taemin, położył palec, na ustach dziewczyny. Ta nieco spłoszona faktem, iż kierowca mógł, to zauważyć we wstecznym lusterku, odsunęła się. - Spokojnie skarbie. On nikomu nic nie powie. I jeśli chodzi, o twoje obawy, to uwierz mi, że nie masz czym się przejmować. Nic złego nie zrobiłem. - Lee sam nie wiedział, jak to wyszło, że kłamstwo tak gładko płynęło z jego ust. - Widocznie Marta, stała się nagle ,,Team Jinki'' i wolałaby go u twojego boku, niżeli mnie. - zasugerował ze smutną miną.
Miał nawet wyrzuty sumienia, na fakt, iż była to już manipulacja. Jednak była, to bardzo krótka refleksja. Dla niego liczyło się tu i teraz, i to co miało nastąpić później. Oczami wyobraźni już widział Olę, wijącą się pod nim z rozkoszy, gdy będzie w nią wchodził raz za razem. Aż przejechał górnymi zębami, po dolnej wardze, czując narastające pożądanie.
- Nieprawda! Nawet tak nie mów! Ona... Po prostu się, o mnie martwi i Jinki... Też. - Ola, szeptała ściszonym głosem. Czuła dyskomfort i strach, że to, o czym rozmawiają, może ujrzeć światło dzienne. Była zdumiona, jak Taemin, mógł ufać owemu mężczyźnie, nie bojąc się, iż ten piśnie, jakieś słówko, na jego temat. Chociaż, to nie pierwszy raz, gdy oboje korzystali z usług tego znajomego kierowcy Taemina. I jakoś nic niekorzystnego, nie pojawiło się w sieci. Nawet jeśli mężczyzna był godny zaufania, to wolala być przezorna.
- Ja też się martwię, bo jakieś widzimisię Jinkiego, testuje twoje zaufanie do mnie. - Taemin, także zaczął szeptać. - Plus prawie popsuło ono nasze plany, na resztę wieczoru. - mruknął niezadowolony. W końcu westchnął ciężko i spojrzał prosto w oczy Oli. - I widzisz, prawie byśmy się pokłócili, bo masz teraz wątpliwości, prawda?
- Ja... To nie tak Taemin.
- Nie? Bo odnoszę takie wrażenie, że się teraz wahasz mimo, iż sama wyszłaś z pomysłem ulotnienia się do ciebie. Bardziej ufasz im, niż... Mi. Ale w porządku, zrozumiem wszystko. Zwłaszcza, jeśli nie będziesz chciała zrobić kolejnego kroku. Nie chcę, abyś czegoś żałowała. Możemy poczekać. - wzrok Lee był smutny i pełen skruchy. Gdy westchnął, ucałował dłonie blondynki, patrząc już czule w jej oczy. - Jeśli mam być twoim pierwszym chłopakiem w łóżku, to chcę, aby ten pierwszy raz, był dla ciebie wyjątkowy. - Taemin, ujął jej policzek, gładząc go kciukiem.
- Ja też tego chcę. - Ola, przyglądała mu się przez chwilę, walcząc sama ze sobą. Ufała Taeminowi, ale zachowanie jej przyjaciół, nadal nie dawało jej spokoju. A może jednak powinno? Bo wychodziło, na to, że faktycznie bardziej ufa Marcie i Jinkiemu, niż Taeminowi. - Odkąd z tobą jestem, zawsze wierzyłam, iż to ty będziesz moim pierwszym. - dodała, czując jak serce i ciało, zaczyna poddawać się urokowi Lee. Przymknęła, na chwilę powieki i rozchyliła swoje usta, gdy kciuk Taemina, powiódł po nich.
- Czyli mam rozumieć, że... Nadal chcesz, to zrobić? - Lee zaczął ponownie masować kolano Oli. Gdy nie zaprzeczyła, zaczął masować wyżej, podjeżdżając dłonią, aż pod jej cipkę.
Wzrokiem lustrował reakcję blondynki, która przygryzła dolną wargę, zacisnęła mocno uda, a jej pierś zafalowała szybciej. Nawet jeśli usta Oli, jeszcze nic nie odpowiedziały, jej ciało zrobiło, to za nią. Pragnęła go, mimo tego, co zadziało się w dormie, nim wyszli. A, to było dobrym znakiem dla niego. W końcu oboje pójdą do łóżka, a to oznaczało, że ich pieszczoty, będą kończyć się w końcu seksem.
- Taemin, nie tutaj. - Ola, szepnęła nieco zarumieniona, odsuwając dłoń chłopaka. Wystarczył, tylko jego dotyk, aby poczuła się rozpalona i mokra.
- W porządku. Będę kontynuował, jak będziemy, na miejscu. - szatyn uśmiechnął się cwano i skradł z jej ust pocałunek. - Ogólnie, to jak ci się podobało przyjęcie? - szepnął jej do ucha, całując po chwili czułe miejsce pod nim. Blondynka prawie westchnęła, ściskając ponownie swoje uda. Leżąca, na jednym z kolan dłoń Taemina, wcale nie pomagała.
- Tak, jest ok.
- Nie kłam. - Taemin, zmrużył powieki, udając złość. - Pewnie myślisz, o tym, co mówiła Marta i Onew, prawda? - tym razem popatrzył, na nią smutno. Gdy Ola, nie dopowiedziała od razu, ujął jej dłonie, wzdychając cicho. Chwilę im się przyglądał, gładząc kciukami ich wierzch.
- Tak. Ich zachowanie nieco mnie zaniepokoiło. I, czy ty...
- Szsz... - Taemin, położył palec, na ustach dziewczyny. Ta nieco spłoszona faktem, iż kierowca mógł, to zauważyć we wstecznym lusterku, odsunęła się. - Spokojnie skarbie. On nikomu nic nie powie. I jeśli chodzi, o twoje obawy, to uwierz mi, że nie masz czym się przejmować. Nic złego nie zrobiłem. - Lee sam nie wiedział, jak to wyszło, że kłamstwo tak gładko płynęło z jego ust. - Widocznie Marta, stała się nagle ,,Team Jinki'' i wolałaby go u twojego boku, niżeli mnie. - zasugerował ze smutną miną.
Miał nawet wyrzuty sumienia, na fakt, iż była to już manipulacja. Jednak była, to bardzo krótka refleksja. Dla niego liczyło się tu i teraz, i to co miało nastąpić później. Oczami wyobraźni już widział Olę, wijącą się pod nim z rozkoszy, gdy będzie w nią wchodził raz za razem. Aż przejechał górnymi zębami, po dolnej wardze, czując narastające pożądanie.
- Nieprawda! Nawet tak nie mów! Ona... Po prostu się, o mnie martwi i Jinki... Też. - Ola, szeptała ściszonym głosem. Czuła dyskomfort i strach, że to, o czym rozmawiają, może ujrzeć światło dzienne. Była zdumiona, jak Taemin, mógł ufać owemu mężczyźnie, nie bojąc się, iż ten piśnie, jakieś słówko, na jego temat. Chociaż, to nie pierwszy raz, gdy oboje korzystali z usług tego znajomego kierowcy Taemina. I jakoś nic niekorzystnego, nie pojawiło się w sieci. Nawet jeśli mężczyzna był godny zaufania, to wolala być przezorna.
- Ja też się martwię, bo jakieś widzimisię Jinkiego, testuje twoje zaufanie do mnie. - Taemin, także zaczął szeptać. - Plus prawie popsuło ono nasze plany, na resztę wieczoru. - mruknął niezadowolony. W końcu westchnął ciężko i spojrzał prosto w oczy Oli. - I widzisz, prawie byśmy się pokłócili, bo masz teraz wątpliwości, prawda?
- Ja... To nie tak Taemin.
- Nie? Bo odnoszę takie wrażenie, że się teraz wahasz mimo, iż sama wyszłaś z pomysłem ulotnienia się do ciebie. Bardziej ufasz im, niż... Mi. Ale w porządku, zrozumiem wszystko. Zwłaszcza, jeśli nie będziesz chciała zrobić kolejnego kroku. Nie chcę, abyś czegoś żałowała. Możemy poczekać. - wzrok Lee był smutny i pełen skruchy. Gdy westchnął, ucałował dłonie blondynki, patrząc już czule w jej oczy. - Jeśli mam być twoim pierwszym chłopakiem w łóżku, to chcę, aby ten pierwszy raz, był dla ciebie wyjątkowy. - Taemin, ujął jej policzek, gładząc go kciukiem.
- Ja też tego chcę. - Ola, przyglądała mu się przez chwilę, walcząc sama ze sobą. Ufała Taeminowi, ale zachowanie jej przyjaciół, nadal nie dawało jej spokoju. A może jednak powinno? Bo wychodziło, na to, że faktycznie bardziej ufa Marcie i Jinkiemu, niż Taeminowi. - Odkąd z tobą jestem, zawsze wierzyłam, iż to ty będziesz moim pierwszym. - dodała, czując jak serce i ciało, zaczyna poddawać się urokowi Lee. Przymknęła, na chwilę powieki i rozchyliła swoje usta, gdy kciuk Taemina, powiódł po nich.
- Czyli mam rozumieć, że... Nadal chcesz, to zrobić? - Lee zaczął ponownie masować kolano Oli. Gdy nie zaprzeczyła, zaczął masować wyżej, podjeżdżając dłonią, aż pod jej cipkę.
Wzrokiem lustrował reakcję blondynki, która przygryzła dolną wargę, zacisnęła mocno uda, a jej pierś zafalowała szybciej. Nawet jeśli usta Oli, jeszcze nic nie odpowiedziały, jej ciało zrobiło, to za nią. Pragnęła go, mimo tego, co zadziało się w dormie, nim wyszli. A, to było dobrym znakiem dla niego. W końcu oboje pójdą do łóżka, a to oznaczało, że ich pieszczoty, będą kończyć się w końcu seksem.
- Taemin, nie tutaj. - Ola, szepnęła nieco zarumieniona, odsuwając dłoń chłopaka. Wystarczył, tylko jego dotyk, aby poczuła się rozpalona i mokra.
- W porządku. Będę kontynuował, jak będziemy, na miejscu. - szatyn uśmiechnął się cwano i skradł z jej ust pocałunek. - Ogólnie, to jak ci się podobało przyjęcie? - szepnął jej do ucha, całując po chwili czułe miejsce pod nim. Blondynka prawie westchnęła, ściskając ponownie swoje uda. Leżąca, na jednym z kolan dłoń Taemina, wcale nie pomagała.
- Było bardzo miło i wesoło. - powiedziała z uśmiechem. - Poza tym dziwnym zachowaniem Onew i Marty. A, na końcu i Minho. - Taemin, nieco spiął się, ale idealnie zamaskował, to smutnym, ale czułym uśmiechem. - Naprawdę jestem wdzięczna, że was wszystkich mam. I cieszę się, że... W końcu udało nam się spotkać całą ekipą. Brakowało mi tego, a zwłaszcza ciebie Taemin.
- Ja również za tobą tęskniłem. - szatyn uśmiechnął się. Ujął podbródek Oli, pochylił się nieco ku niej, po czym pocałował czule i mocno.
- Piękni, młodzi i zakochani. Naprawdę życzę wam szczęścia. - kierowca odezwał się w końcu, zerkając w stronę pary. Wtedy oboje zorientowali się, że są już pod cukiernią. - I spokojnie, nikt się, o tym nie dowie. - puścił z szerokim uśmiechem oczko do Oli, która niepewnie odwzajemniła uśmiech.
Taemin, zapłacił za przejazd, żegnając się z kierowcą. Ola w tym czasie zdążyła wysiąść z auta, profilaktycznie rozglądając się dookoła. Nie chciała, aby ktoś przyłapał ją z Taeminem. Na szczęście okolica zdawała się być pusta mimo, iż o takiej porze, Koreańczycy lubili przebywać w barach. A te znajdowały się niedaleko ich miejsca zamieszkania.
Gdy oboje weszli już do lokalu, dziewczyna zamknęła drzwi i zasłoniła roletę. Gdy się odwróciła, była już w ramionach Taemina. Ten uśmiechał się do niej przebiegle, obejmując mocno w pasie. I nim Ola, zdążyła się odezwać, wpił się mocno w jej usta. Cóż mogła zrobić, jak nie oddać pocałunku, obejmując ramionami jego szyję.
Całowali się tak, przez chwilę, gdy w tym czasie dłonie Lee, wodziły nachalnie po jej ciele.
- Taemin. - Ola, jęknęła cicho, gdy jedna dłoń ścisnęła jej pierś, a druga pośladek.
- Cholernie cię pragnę. - usłyszała przy uchu, gdy szatyn całował już namiętnie jej szyję. Nawet, gdyby tego jej nie wyznał, to idealnie czuła na brzuchu, napierającą i twardą męskość. - Gdyby nie to, że krzesła są, na stoliczkach, to położyłbym cię, na jednym z nich i wylizał ci cipkę. - dodał, wsuwając dłoń, pod jej sukienkę. Tam, zaczął masować jej kobiecość, przez materiał koronkowych majtek.
- Oh Taemin, ale jesteś dziś nachalny. Nie poznaję cię.
- Wybacz, ale cholernie mam, na ciebie ochotę. Mam zwolnić?
- Nie. Podoba mi się to. Podnieca mnie to, że tak mnie pragniesz.
- Mmm, twoje mokre majteczki udowadniają mi, że mówisz prawdę. - wymruczał w jej usta. - To, co? Idziemy na górę? - dodał, lustrując Olę, pełnym pożądania spojrzeniem. Dziewczyna skinęła głową, przygryzając dolną wargę. To był znak dla niego. Nie chcąc tracić czasu, wziął dziewczynę, na ręce i ruszył z nią do góry. Ostrożnie wspiął się po schodach, aby po chwili w akompaniamencie śmiechów, dziewczyna otworzyła drzwi.
Taemin, dopadł jej ust dopiero, gdy dziewczyna zakluczyła drzwi od mieszkania. Oparł ją, o drewniane skrzydło, pogłębiając pocałunek. Ola, zaskoczona jego ruchem, oddała w końcu pocałunek, obejmując jego szyję ramionami.
- Może... Może masz ochotę... Się czegoś napić? - wysapała, między pocałunkami i sapnęła, gdy Taemin, usadził ją sobie, na biodrach. - Albo, zjeść? - dodała, gdy mężczyzna niósł ją w stronę jej sypialni.
- Zjeść, to mam ochotę ciebie. - mruknął w jej szyję, którą obdarowywał pocałunkami. Następnie położył dziewczynę, na łóżku, sadowiąc się, między jej nogami. - Jestem ciekaw, jak dziś smakujesz. - mruknął, siadając się, na nogach. Podsunął sukienkę Oli do góry i rozchylił jej nogi. Widok jej czarnych, koronkowych stringów, przyprawił go, o jęknięcie pełne pożądania. - Mmm, uwielbiam cię w takiej bieliźnie, ale bez jeszcze bardziej. - Taemin, pochwycił materiał majtek dziewczyny i jednym ruchem zsunął je z niej. Rozchylił bardziej jej uda. Oblizał się, na widok ogolonej kobiecości i pochylił się, zaczynając ją smakować. Ola, sapnęła z przyjemności, gdy zwinny język Lee, manewrował po jej łechtaczce i wejściu do cipki.
- Boże... Taemin.
- Wolę Taemin. - szatyn zaśmiał się, oblizując swoje usta, na oczach Oli. Puścił do niej oczko i kontynuował swoje pieszczoty. Dziewczyna wiła się pod nim, jęcząc z przyjemności.
Nawet nie myślała, o tym, że za jakąś chwilę, straci swoje dziewictwo. Oczywiście była wszystkiego świadoma. Jednak ostatki alkoholu w jej krwi, nadal dawały jej odwagi, niżeli strachu. Dochodził też w sumie fakt, że czuła się chociażby psychicznie i fizycznie gotowa, na taki krok. Pragnęła wiedzieć, jak to jest uprawiać seks i być jednością z mężczyzną. A zwierzenia Marty, co to Choi z nią nie robi w łóżku, jeszcze bardziej nakręcały ciekawość.
Nagle te myśli, zburzyło wspomnienie dzisiejszego wieczora. Znowu zaczęła zastanawiać się, nad reakcją przyjaciół. Czy naprawdę istniała szansa, że Jinki, miał rację, iż Taemin zawinił z Shinhye? Gdyby, to było naprawdę zwykłe przytulenie dla układu tanecznego, to nie robiłby przecież takiej zadymy, prawda? Taemin, też dziwnie naskoczył, na Jinkiego, jakby był faktycznie... Winien?
- Wszystko ok? - Taemin, zapytał w pewnym momencie, przez co Ola, wróciła z myślami, na ziemię. Myśli tak ją pochłonęły, że widocznie zaprzestała poddawania się pieszczotom Lee.
- Oh, tak. Dlaczego pytasz?
- Nagle się czymś zmartwiłaś. Nie chodzi, o seks, prawda? A może jestem zbyt nachalny? Mogę robić wszystko spokojniej, jeśli...
- Nie! Jest wszystko ok! - Ola, uśmiechnęła się lekko, ganiąc siebie w myślach za to, że zaczyna wymyślać. Zaraz nastąpi przełom w jej życiu uczuciowym, a ona rozważa zachowania przyjaciół. Chociaż... Może nie bez powodu? Miała wrażenie, jakby nagle jej ciało, zaczął ogarniać dziwny niepokój. Czyżby jej kobieca intuicja coś jej podpowiadała? - Pragnę tego seksu, jak ty Taemin. Naprawdę... Po prostu mały stres mnie złapał, ale poza tym, jest moc. Podobasz mi się taki. - dodała, odrzucając te niestosowne myśli.
- Oh, to dobrze. Już zaczynałem się martwić, że tak cudownie zapowiadający się wieczór, zaraz przepadnie. A myślę, że dziś jest idealny czas, na coś nowego. - Lee uśmiechnął się, nachylając się ku dziewczynie. Pomógł jej zdjąć z siebie sukienkę, zatapiając po chwili swoje usta w jej piersiach, nadal odzianych w stanik. Ola w tym czasie, nie chcąc psuć tej chwili, postanowiła zająć się paskiem od spodni szatyna. Chwyciła go i odpięła, a po chwili, to samo zrobiła z guzikiem, i zamkiem od spodni. Odsunęła mężczyznę od siebie, przez co oboje siedzieli naprzeciwko siebie. Jej usta zaczęły scałowywać rozgrzaną skórę, na ciele Lee, gdy jej dłoń, wodziła po twardych mięśniach torsu. Ostatecznie przesunęła ją, na bokserki mężczyzny, mrucząc z zadowoleniem, gdy wyczuła twardą męskość. Ujęła ją, masując w górę i dół.
W pewnej chwili ich spojrzenia spotkały się ze sobą. Dziewczyna pomogła zdjąć Taeminowi spodnie, razem z bielizną. Sztywny członek poruszył się niespokojnie, jakby chcąc dać jej znać, iż pragnie pieszczot. Ola, oblizała swoje usta, pragnąc go zasmakować, gdy Taemin, stał naprzeciwko niej, przed łóżkiem. Przysunęła się, więc bliżej, nachylając ku członkowi. Ujęła go w dłoń i zaczęła wodzić wpierw językiem po główce. Chyba alkohol dodał jej więcej odwagi, bowiem w większej mierze patrzyła w oczy Lee. Jemu widok musiał się bardzo podobać, bowiem przyglądał się jej oniemiały.
- Weź go do ust. - wyszeptał w końcu, ujmując za włosy, tył głowy dziewczyny. Gdy blondynka posłusznie wykonała zadanie, zaczęła poruszać głową w górę i dół. Zasysała swoje usta i rozluźniała, chcąc dać, jak najwięcej przyjemności ukochanemu. - Yhym, właśnie tak. Dobra dziewczynka. - wymruczał zadowolony, nieco bardziej wypinając do przodu swoje biodra. - Głębiej skarbie i mocniej. - wydał kolejną prośbę, a dziewczyna ją spełniła. Zasysała się mocno, poruszając głową raz szybciej, raz wolniej.
Gdy Taemin, czuł nadchodzący orgazm, odsunął od siebie blondynkę. Chcąc nieco ochłonąć, przed ich pierwszym seksem i nie dojść po kilku ruchach, wpił się w jej usta. Całował je mocno i namiętnie, przez co dziewczyna wzdychała w nie. Tym bardziej, gdy rozpiął jej stanik, aby po chwili masować nabrzmiałe piersi i twarde sutki.
- Taemin... - zielonooka jęknęła, oblizując swoje poczerwieniałe wargi, gdy szatyn zaczął lizać jej szyję. Wsunęła jedną dłoń w jego i tak już roztrzepane dłuższe włosy, zaś tę drugą, ułożyła na jego karku. Mimo, iż czuła lekką nachalność Taemina, na ten stosunek, to była mu wdzięczna, że dba, o każdy szczegół. Przez to czuła, że naprawdę chcę zakończyć swój dziewiczy żywot.
Nagle jej ciało wylądowało, na plecach. Taemin, zawisł nad nią, zjeżdżając z pocałunkami coraz niżej. Ola, zagryzła mocno dolną wargę, aby nie jęknąć głośno, kiedy zwinny język czarnookiego, zaczął pieścić jej twardego sutka. Chłopak drażnił, to miejsce tak perfidnie, że dziewczyna w końcu się poddała, jęcząc jego imię. Tymczasem w głowie Lee padła pewna myśl, która nigdy nie powinna pojawić się w jego głowie. A mianowicie: Czy Shinhye, także jęczałaby w taki sposób, gdyby teraz leżała pod nim ona, a nie Ola? Czy też tak ochoczo, brałaby jego męskość do ust, doprowadzając go pieszczotami do szaleństwa, jak Ola?
Gdy zdał sobie sprawę, jakie myśli krążą mu w głowie, odsunął swoje usta. Spojrzał głęboko w rozanielone oczy blondynki, oświetlone jedynie lampką nocną, która stała, na komodzie. Nagle dopadło go poczucie winy i myśl, czy to co oboje zamierzają zrobić, jest dobrym pomysłem? A bardziej, co on zamierza? Może skoro darzy uczuciem jeszcze jedną kobietę, nie powinien tak daleko brnąć i wykorzystywać Oli? Jednak, czy faktycznie, to robił? Przecież oboje pragnęli tego seksu, jednak... Nie chciał zranić Oli, gdyby po fakcie dowiedziała się, o jego uczuciach względem trainee. Był pewien, iż mogłoby ją to dobić, że zamiast sobie darować i zakończyć wszystko, on wykorzystał ją. Cóż, zawsze mógł się po wszystkim wycofać z całej bliskości, jaką miał z Shinhye, prawda?
Taemin, musiał przyznać jedno, sama ciekawość, jak to jest uprawiać seks z polką, była silniejsza. Zwłaszcza, iż sam Minho, opowiadał mu nie raz, jak słodka i namiętna, a jednocześnie dominująca, potrafi być Marta. Taemin, wierzył w to, iż Ola, także taka może być. Już mu pokazała kilka razy, co potrafi. A co dopiero może wyglądać ich życie seksualne, gdy dodadzą do tego wszystkiego seks!
Na samą tę myśl, jego penis, aż drgnął. Już było za późno, na zmianę decyzji, a on pragnął poczuć, jak to jest być w Oli. Pragnął w końcu uprawiać seks, a nie tylko doprowadzać się do orgazmu ustami, lub rękoma. Czy był z tą myślą roszczeniowy? Być może? I tak wystarczająco długo czekał, na tek krok. Już nawet Marta z Minho, byli ze sobą krócej, a ile już mieli za sobą łóżkowych ekscesów.
- Gdzie znajdę jakiś żel i prezerwatywy, o których wspominałaś? - zapytał uśmiechnięty, odgarniając z twarzy Oli, kilka niesfornych końcówek, które przykleiły się jej do nabrzmiałych ust.- Ja również za tobą tęskniłem. - szatyn uśmiechnął się. Ujął podbródek Oli, pochylił się nieco ku niej, po czym pocałował czule i mocno.
- Piękni, młodzi i zakochani. Naprawdę życzę wam szczęścia. - kierowca odezwał się w końcu, zerkając w stronę pary. Wtedy oboje zorientowali się, że są już pod cukiernią. - I spokojnie, nikt się, o tym nie dowie. - puścił z szerokim uśmiechem oczko do Oli, która niepewnie odwzajemniła uśmiech.
Taemin, zapłacił za przejazd, żegnając się z kierowcą. Ola w tym czasie zdążyła wysiąść z auta, profilaktycznie rozglądając się dookoła. Nie chciała, aby ktoś przyłapał ją z Taeminem. Na szczęście okolica zdawała się być pusta mimo, iż o takiej porze, Koreańczycy lubili przebywać w barach. A te znajdowały się niedaleko ich miejsca zamieszkania.
Gdy oboje weszli już do lokalu, dziewczyna zamknęła drzwi i zasłoniła roletę. Gdy się odwróciła, była już w ramionach Taemina. Ten uśmiechał się do niej przebiegle, obejmując mocno w pasie. I nim Ola, zdążyła się odezwać, wpił się mocno w jej usta. Cóż mogła zrobić, jak nie oddać pocałunku, obejmując ramionami jego szyję.
Całowali się tak, przez chwilę, gdy w tym czasie dłonie Lee, wodziły nachalnie po jej ciele.
- Taemin. - Ola, jęknęła cicho, gdy jedna dłoń ścisnęła jej pierś, a druga pośladek.
- Cholernie cię pragnę. - usłyszała przy uchu, gdy szatyn całował już namiętnie jej szyję. Nawet, gdyby tego jej nie wyznał, to idealnie czuła na brzuchu, napierającą i twardą męskość. - Gdyby nie to, że krzesła są, na stoliczkach, to położyłbym cię, na jednym z nich i wylizał ci cipkę. - dodał, wsuwając dłoń, pod jej sukienkę. Tam, zaczął masować jej kobiecość, przez materiał koronkowych majtek.
- Oh Taemin, ale jesteś dziś nachalny. Nie poznaję cię.
- Wybacz, ale cholernie mam, na ciebie ochotę. Mam zwolnić?
- Nie. Podoba mi się to. Podnieca mnie to, że tak mnie pragniesz.
- Mmm, twoje mokre majteczki udowadniają mi, że mówisz prawdę. - wymruczał w jej usta. - To, co? Idziemy na górę? - dodał, lustrując Olę, pełnym pożądania spojrzeniem. Dziewczyna skinęła głową, przygryzając dolną wargę. To był znak dla niego. Nie chcąc tracić czasu, wziął dziewczynę, na ręce i ruszył z nią do góry. Ostrożnie wspiął się po schodach, aby po chwili w akompaniamencie śmiechów, dziewczyna otworzyła drzwi.
Taemin, dopadł jej ust dopiero, gdy dziewczyna zakluczyła drzwi od mieszkania. Oparł ją, o drewniane skrzydło, pogłębiając pocałunek. Ola, zaskoczona jego ruchem, oddała w końcu pocałunek, obejmując jego szyję ramionami.
- Może... Może masz ochotę... Się czegoś napić? - wysapała, między pocałunkami i sapnęła, gdy Taemin, usadził ją sobie, na biodrach. - Albo, zjeść? - dodała, gdy mężczyzna niósł ją w stronę jej sypialni.
- Zjeść, to mam ochotę ciebie. - mruknął w jej szyję, którą obdarowywał pocałunkami. Następnie położył dziewczynę, na łóżku, sadowiąc się, między jej nogami. - Jestem ciekaw, jak dziś smakujesz. - mruknął, siadając się, na nogach. Podsunął sukienkę Oli do góry i rozchylił jej nogi. Widok jej czarnych, koronkowych stringów, przyprawił go, o jęknięcie pełne pożądania. - Mmm, uwielbiam cię w takiej bieliźnie, ale bez jeszcze bardziej. - Taemin, pochwycił materiał majtek dziewczyny i jednym ruchem zsunął je z niej. Rozchylił bardziej jej uda. Oblizał się, na widok ogolonej kobiecości i pochylił się, zaczynając ją smakować. Ola, sapnęła z przyjemności, gdy zwinny język Lee, manewrował po jej łechtaczce i wejściu do cipki.
- Boże... Taemin.
- Wolę Taemin. - szatyn zaśmiał się, oblizując swoje usta, na oczach Oli. Puścił do niej oczko i kontynuował swoje pieszczoty. Dziewczyna wiła się pod nim, jęcząc z przyjemności.
Nawet nie myślała, o tym, że za jakąś chwilę, straci swoje dziewictwo. Oczywiście była wszystkiego świadoma. Jednak ostatki alkoholu w jej krwi, nadal dawały jej odwagi, niżeli strachu. Dochodził też w sumie fakt, że czuła się chociażby psychicznie i fizycznie gotowa, na taki krok. Pragnęła wiedzieć, jak to jest uprawiać seks i być jednością z mężczyzną. A zwierzenia Marty, co to Choi z nią nie robi w łóżku, jeszcze bardziej nakręcały ciekawość.
Nagle te myśli, zburzyło wspomnienie dzisiejszego wieczora. Znowu zaczęła zastanawiać się, nad reakcją przyjaciół. Czy naprawdę istniała szansa, że Jinki, miał rację, iż Taemin zawinił z Shinhye? Gdyby, to było naprawdę zwykłe przytulenie dla układu tanecznego, to nie robiłby przecież takiej zadymy, prawda? Taemin, też dziwnie naskoczył, na Jinkiego, jakby był faktycznie... Winien?
- Wszystko ok? - Taemin, zapytał w pewnym momencie, przez co Ola, wróciła z myślami, na ziemię. Myśli tak ją pochłonęły, że widocznie zaprzestała poddawania się pieszczotom Lee.
- Oh, tak. Dlaczego pytasz?
- Nagle się czymś zmartwiłaś. Nie chodzi, o seks, prawda? A może jestem zbyt nachalny? Mogę robić wszystko spokojniej, jeśli...
- Nie! Jest wszystko ok! - Ola, uśmiechnęła się lekko, ganiąc siebie w myślach za to, że zaczyna wymyślać. Zaraz nastąpi przełom w jej życiu uczuciowym, a ona rozważa zachowania przyjaciół. Chociaż... Może nie bez powodu? Miała wrażenie, jakby nagle jej ciało, zaczął ogarniać dziwny niepokój. Czyżby jej kobieca intuicja coś jej podpowiadała? - Pragnę tego seksu, jak ty Taemin. Naprawdę... Po prostu mały stres mnie złapał, ale poza tym, jest moc. Podobasz mi się taki. - dodała, odrzucając te niestosowne myśli.
- Oh, to dobrze. Już zaczynałem się martwić, że tak cudownie zapowiadający się wieczór, zaraz przepadnie. A myślę, że dziś jest idealny czas, na coś nowego. - Lee uśmiechnął się, nachylając się ku dziewczynie. Pomógł jej zdjąć z siebie sukienkę, zatapiając po chwili swoje usta w jej piersiach, nadal odzianych w stanik. Ola w tym czasie, nie chcąc psuć tej chwili, postanowiła zająć się paskiem od spodni szatyna. Chwyciła go i odpięła, a po chwili, to samo zrobiła z guzikiem, i zamkiem od spodni. Odsunęła mężczyznę od siebie, przez co oboje siedzieli naprzeciwko siebie. Jej usta zaczęły scałowywać rozgrzaną skórę, na ciele Lee, gdy jej dłoń, wodziła po twardych mięśniach torsu. Ostatecznie przesunęła ją, na bokserki mężczyzny, mrucząc z zadowoleniem, gdy wyczuła twardą męskość. Ujęła ją, masując w górę i dół.
W pewnej chwili ich spojrzenia spotkały się ze sobą. Dziewczyna pomogła zdjąć Taeminowi spodnie, razem z bielizną. Sztywny członek poruszył się niespokojnie, jakby chcąc dać jej znać, iż pragnie pieszczot. Ola, oblizała swoje usta, pragnąc go zasmakować, gdy Taemin, stał naprzeciwko niej, przed łóżkiem. Przysunęła się, więc bliżej, nachylając ku członkowi. Ujęła go w dłoń i zaczęła wodzić wpierw językiem po główce. Chyba alkohol dodał jej więcej odwagi, bowiem w większej mierze patrzyła w oczy Lee. Jemu widok musiał się bardzo podobać, bowiem przyglądał się jej oniemiały.
- Weź go do ust. - wyszeptał w końcu, ujmując za włosy, tył głowy dziewczyny. Gdy blondynka posłusznie wykonała zadanie, zaczęła poruszać głową w górę i dół. Zasysała swoje usta i rozluźniała, chcąc dać, jak najwięcej przyjemności ukochanemu. - Yhym, właśnie tak. Dobra dziewczynka. - wymruczał zadowolony, nieco bardziej wypinając do przodu swoje biodra. - Głębiej skarbie i mocniej. - wydał kolejną prośbę, a dziewczyna ją spełniła. Zasysała się mocno, poruszając głową raz szybciej, raz wolniej.
Gdy Taemin, czuł nadchodzący orgazm, odsunął od siebie blondynkę. Chcąc nieco ochłonąć, przed ich pierwszym seksem i nie dojść po kilku ruchach, wpił się w jej usta. Całował je mocno i namiętnie, przez co dziewczyna wzdychała w nie. Tym bardziej, gdy rozpiął jej stanik, aby po chwili masować nabrzmiałe piersi i twarde sutki.
- Taemin... - zielonooka jęknęła, oblizując swoje poczerwieniałe wargi, gdy szatyn zaczął lizać jej szyję. Wsunęła jedną dłoń w jego i tak już roztrzepane dłuższe włosy, zaś tę drugą, ułożyła na jego karku. Mimo, iż czuła lekką nachalność Taemina, na ten stosunek, to była mu wdzięczna, że dba, o każdy szczegół. Przez to czuła, że naprawdę chcę zakończyć swój dziewiczy żywot.
Nagle jej ciało wylądowało, na plecach. Taemin, zawisł nad nią, zjeżdżając z pocałunkami coraz niżej. Ola, zagryzła mocno dolną wargę, aby nie jęknąć głośno, kiedy zwinny język czarnookiego, zaczął pieścić jej twardego sutka. Chłopak drażnił, to miejsce tak perfidnie, że dziewczyna w końcu się poddała, jęcząc jego imię. Tymczasem w głowie Lee padła pewna myśl, która nigdy nie powinna pojawić się w jego głowie. A mianowicie: Czy Shinhye, także jęczałaby w taki sposób, gdyby teraz leżała pod nim ona, a nie Ola? Czy też tak ochoczo, brałaby jego męskość do ust, doprowadzając go pieszczotami do szaleństwa, jak Ola?
Gdy zdał sobie sprawę, jakie myśli krążą mu w głowie, odsunął swoje usta. Spojrzał głęboko w rozanielone oczy blondynki, oświetlone jedynie lampką nocną, która stała, na komodzie. Nagle dopadło go poczucie winy i myśl, czy to co oboje zamierzają zrobić, jest dobrym pomysłem? A bardziej, co on zamierza? Może skoro darzy uczuciem jeszcze jedną kobietę, nie powinien tak daleko brnąć i wykorzystywać Oli? Jednak, czy faktycznie, to robił? Przecież oboje pragnęli tego seksu, jednak... Nie chciał zranić Oli, gdyby po fakcie dowiedziała się, o jego uczuciach względem trainee. Był pewien, iż mogłoby ją to dobić, że zamiast sobie darować i zakończyć wszystko, on wykorzystał ją. Cóż, zawsze mógł się po wszystkim wycofać z całej bliskości, jaką miał z Shinhye, prawda?
Taemin, musiał przyznać jedno, sama ciekawość, jak to jest uprawiać seks z polką, była silniejsza. Zwłaszcza, iż sam Minho, opowiadał mu nie raz, jak słodka i namiętna, a jednocześnie dominująca, potrafi być Marta. Taemin, wierzył w to, iż Ola, także taka może być. Już mu pokazała kilka razy, co potrafi. A co dopiero może wyglądać ich życie seksualne, gdy dodadzą do tego wszystkiego seks!
Na samą tę myśl, jego penis, aż drgnął. Już było za późno, na zmianę decyzji, a on pragnął poczuć, jak to jest być w Oli. Pragnął w końcu uprawiać seks, a nie tylko doprowadzać się do orgazmu ustami, lub rękoma. Czy był z tą myślą roszczeniowy? Być może? I tak wystarczająco długo czekał, na tek krok. Już nawet Marta z Minho, byli ze sobą krócej, a ile już mieli za sobą łóżkowych ekscesów.
- Wszystko jest w tej szafce. - dziewczyna wskazała mebel, przy którym Lee zaraz się zjawił. Wyjął paczkę prezerwatyw wraz z żelem i powrócił, na łóżko z zaciekawieniem patrząc, na prążkowane prezerwatywy. Zaśmiał się, ukazując blondynce opakowanie.
- Przypominam ci, że to są prezerwatywy Marty. Podobno te prążki działają cuda. - Ola, również się zaśmiała. Przygryzła dolną wargę, wodząc swoimi dłońmi po nagich piersiach i brzuchu. Z uwagą przyglądała się Taeminowi, nie mogąc uwierzyć w to, że Taemin, będzie jej pierwszym. Przecież kilka lat temu marzyła, o tym, aby poznać osobiście Taemina. Podkochiwała się w nim marząc, aby być jego dziewczyną. A co dopiero, o uprawianiu z nim seksu! A teraz? Te niegdyś nieosiągalne marzenia, spełniały się jedno, po drugim. - Cóż... Patrząc, na fakt, jak Marta, często jęczy w łóżku Choi, to jest to bardzo prawdopodobne.
- Taemin!
- Co?! A nie mówię prawdy? Ile, to razy któryś z chłopaków słyszał, to czego nie powinien, bo tamta dwójka myślała, że jest sama? - Lee tłumaczył się, otwierając opakowanie. Ola, na ten widok nieco się spięła, co nie umknęło uwadze Taemina. - Wszystko ok? Wydajesz się spięta.
- Um, tak. Po prostu, nieco się stresuje. Chcę, aby ten wieczór był cudowny i boję się, że coś popsuję.
- Oh, skarbie... Zobaczysz, że strach ma wielkie oczy i będzie cudownie. - szatyn puścił oczko do dziewczyny i pocałował ją czule w usta. - A teraz podnieś biodra. Wsunę ci pod nie poduszkę. - gdy dziewczyna, wykonała jego prośbę, wykonał daną czynność. Napawając się wyglądem jej kobiecości, nałożył prezerwatywę i nieco żelu, na palce. Wpierw rozsmarował go, na swoim prąciu, a następnie pozostałą zawartość, na kobiecości Oli. To sprawiło, iż dziewczyna poruszyła się nieco. - Zimne?
- Troszkę. - patrzyła, na niego zamglonym wzrokiem i twarzą całą w rumieńcach. - Taemin, długo jeszcze? Pragnę cię... - dodała, masując swoje piersi. Taemin, domyślał się, że nadal buzujący alkohol, dodaje Oli, odwagi. To sprawiało, że sam był pewniejszy tego, co ma nastąpić. To miał być jego drugi raz z dziewicą, a chciał, aby Ola, zapamiętała, to dobrze. Nawet jeśli, gdy dowie się, o jego sekrecie, będzie zapewne przeklinać, ten dzień.
Taemin, zaczął gnieździć się, między jej udami. Przystawił swoje prącie od jej cipki i zaczął ocierać się, o nią, chcąc bardziej podniecić dziewczynę. Pochylił się i zaczął całować namiętnie Olę. Chciał tym odwrócić jej uwagę, jeśli pierwsze wrażenie, będzie nieprzyjemne.
Gdy Ola, ochoczo oddawała pocałunki, dołączył do tego swój język. Ten Oli, także zaczął brać w tym udział, wijąc się namiętnie z tym Taemina. Wtedy szatyn wyczuł moment i wsunął się penisem w cipkę Oli. Prawie zaklął, czując cudowną ciasnotę i gorąc. Ola, zaś stęknęła zaskoczona tym ruchem i nagłym wypełnieniem jej.
- Wszystko ok?
- Yhym. Myślałam, że będzie gorzej. - uśmiechnęła się i pocałowała czule Taemina. Ten ponownie zaczął namiętnie ją całować, poruszając powoli swoimi biodrami.
Było mu tak dobrze, że modlił się, aby nie dojść za szybko. Chciał cieszyć się tą chwilą, jak najdłużej. W razie co, gdy Ola, będzie miała ochotę, mogą wszystko powtórzyć, po odpoczynku. Nawet jeśli poranek skończy się byciem obolałym dla niej, ale za to, po jak dobrym seksie!
- A teraz?
- Zaczynam już odczuwać bardziej przyjemność.
- Cieszę się. Chcę, abyś przekonała się, że seks jest naprawdę cudowny. - szatyn strącił palcem kilka niesfornych kosmyków z jej twarzy, po czym ucałował jej usta. Następnie jego dłoń podążyła w dół, do jej łechtaczki. Zaczął ją masować, aby Ola, się rozluźniła. Gdy, to nastąpiło, mężczyzna zaczął poruszać się w niej szybciej. Z każdą kolejną chwilą, przyspieszał i zwalniał tempa, gdy mało brakowało, a by doszedł. Gdy ochłonął, przez ten czas, jakby się zapominając, zaczął brać Olę, szybciej i mocniej.
- Zwolnij Taemin, czuję momentami dyskomfort.
- Rozumiem. To normalne. Zobaczysz, że jeszcze chwila i będzie lepiej. - Ola, zmarszczyła brwi, na tę odpowiedź, zaciskając swoje wargi. Jej ciało spięło się nieco niekontrolowanie, bowiem nie poznawała Taemina. Zawsze był dla niej taki opiekuńczy, a teraz? Zaczynał się zachowywać, jak niezaspokojone zwierzę. Kompletnie, tego nie rozumiała. Myślała, iż wszystko rozumie, że chce poczekać z seksem. Czyżby był, aż tak sfrustrowany tak długim czekaniem, na to? To nie, było w jego stylu. A może, się... Myliła? Jakby nie patrzył, Lee był zdrowym mężczyzną, mającym swoje potrzeby. Jednak, zdrowy rozsądek podpowiadał Oli, że to nie dawało mu powodu do takiego zachowania.
- Taemin, proszę. Daj mi chwilę. - dodała. Taemin, widząc jej minę, zaprzestał wszelakich czynności. Doszło do niego, że nieco przesadził.
- Cholera, przepraszam cię skarbie. Ja... - zamilkł, wykrzywiając usta w niezadowoleniu z samego siebie. - Tak bardzo tego pragnąłem i chciałem, aby ta noc była dla ciebie cudowna. - szatyn powoli się podniósł, nie wychodząc jednak z Oli. - Wszystko spieprzyłem swoim popędem, prawda? Naprawdę cię...
- Ja wszystko rozumiem i jest w porządku, tylko błagam. Nie pędź tak. To mój pierwszy raz. - Ola, ujęła w dłonie jego policzki i przysunęła jego twarz, bardziej ku sobie. - Może być szybciej, ale nie, aż tak, jak chwilę temu, ok? Moja cipka nie jest jeszcze gotowa, na tak ostry seks. - przygryzła dolną wargę, gładząc kciukami policzki, już lekko uśmiechającego się Taemina.
- Chociaż nie ukrywam, że gdyby nie ten dyskomfort, to chętnie bym została, przez ciebie zerżnięta. - zaśmiała się, rumieniąc się, przy tym, czego nie była świadoma.
- Oh skarbie, nie mogę się tego doczekać, a już jest mi z tobą cudownie w łóżku.
- N-naprawdę?
- Yhym, cholernie mnie podniecasz, wiesz? - szepnął w jej usta i ponownie pochylił się, nad nią. Zaczął inicjować namiętny pocałunek, ponownie poruszając swoimi biodrami. Robił, to sprawnie, ale nie za mocno. Nie oczekiwał, iż dziewczyna dojdzie w trakcie pierwszego razu, ale starał się. Gdy zaczęła jęczeć, co było oznaką dla niego, iż jest jej dobrze, utrzymywał owe tempo. Chcąc ujrzeć jej twarz, odsunął nieco tę swoją. Ola, raz za razem, to mrużyła swoje oczy, to na niego spoglądała, wydając z rozchylonych ust jęki. Ten widok był zadawalający. Jednak Taemin, nie wiedział kiedy, a nagle w miejscu twarzy Oli, pojawiła się ta Shinhye. Zmarszczył swoje brwi i zamknął powieki. - Co do cholery? - szepnął niemo, kręcąc swoją głową.
W pewnym momencie w pokoju rozniósł się donośniejszy jęk i urwana cisza. Plecy dziewczyny wygięły się w łuk, gdy dochodziła, na penisie Taemina. Ten czując przyjemny ucisk, zrobił kilka mocniejszych pchnięć i także doszedł. Sapnął do ucha Oli, gdy już opadł na jej ciało, które podnosiło się i opadało nierównomiernie. On także tak oddychał, przez co ciepły oddech odbijał się od szyi dziewczyny.
- Teraz chyba było przyjemniej, prawda? - Lee oparł się, na łokciach i w skupieniu, zaczął wpatrywać się w zamglone oczy dziewczyny.
Jego dłoń pozbyła się z policzków Oli, wcześniej przyklejonych jasnych kosmyków.
- Tak, teraz było cudownie. Chociaż chyba kolejny raz, nastąpi innym razem, bo czuję się nieco obolała.
- Rozumiem skarbie i jeszcze raz przepraszam.
- A tobie... Było we mnie dobrze?
- Yhym i to jak! Musiałem się kilka razy powstrzymać, aby za szybko nie dojść, bo byłaś taka rozkoszna.
- Naprawdę?!
- Yhym. - Taemin, skradł jej pocałunek.
- Cieszę się. - dziewczyna uśmiechnęła się, odgarniając palcami, na bok, jego jasnobrązowe końcówki z oczu i czoła. - Kocham cię Lee Taemin i dziękuję, że byłeś moim pierwszym. - Taemin, uśmiechnął się, na te słowa lekko, jakby nikle. Jednak Oli, to nie zaniepokoiło.
- Ja ciebie też. - Lee odparł bardziej w szybki, niż czuły sposób. W taki sam sposób pocałował czule blondynkę, po czym wyszedł z niej. Pozbył się prezerwatywy, wyrzucając ją do kosza, stojącego obok komody. Wyczyścił nawilżonymi chusteczkami swoje prącie i powrócił do dziewczyny. Sam otarł chusteczkami, jej mokrą od żelu cipkę. Następnie wsunął się do niej od razu pod kołdrę, przyciągając do siebie. Jego dłoń, którą ją obejmował, zaczęła leniwie wodzić w górę i dół, po jej plecach.
- Teraz chyba było przyjemniej, prawda? - Lee oparł się, na łokciach i w skupieniu, zaczął wpatrywać się w zamglone oczy dziewczyny.
Jego dłoń pozbyła się z policzków Oli, wcześniej przyklejonych jasnych kosmyków.
- Tak, teraz było cudownie. Chociaż chyba kolejny raz, nastąpi innym razem, bo czuję się nieco obolała.
- Rozumiem skarbie i jeszcze raz przepraszam.
- A tobie... Było we mnie dobrze?
- Yhym i to jak! Musiałem się kilka razy powstrzymać, aby za szybko nie dojść, bo byłaś taka rozkoszna.
- Naprawdę?!
- Yhym. - Taemin, skradł jej pocałunek.
- Cieszę się. - dziewczyna uśmiechnęła się, odgarniając palcami, na bok, jego jasnobrązowe końcówki z oczu i czoła. - Kocham cię Lee Taemin i dziękuję, że byłeś moim pierwszym. - Taemin, uśmiechnął się, na te słowa lekko, jakby nikle. Jednak Oli, to nie zaniepokoiło.
- Ja ciebie też. - Lee odparł bardziej w szybki, niż czuły sposób. W taki sam sposób pocałował czule blondynkę, po czym wyszedł z niej. Pozbył się prezerwatywy, wyrzucając ją do kosza, stojącego obok komody. Wyczyścił nawilżonymi chusteczkami swoje prącie i powrócił do dziewczyny. Sam otarł chusteczkami, jej mokrą od żelu cipkę. Następnie wsunął się do niej od razu pod kołdrę, przyciągając do siebie. Jego dłoń, którą ją obejmował, zaczęła leniwie wodzić w górę i dół, po jej plecach.
- Na pewno wszystko w porządku? - zapytał szeptem, kolejny raz odgarniając palcem kilka kosmyków z jej czoła mimo, iż praktycznie nie przeszkadzały dziewczynie.
- Tak, jest w porządku. Dziękuje, że byłeś taki delikatny i czuły, pomijając ten jeden szczegół, gdzie czułam dyskomfort. - powiedziała z uśmiechem. - Jednak, jak mówiłam, wszystko rozumiem. - dodała.
- Czyli nie żałujesz, że byłem twoim pierwszym?
- Nie.
- Cieszę się i jeszcze raz przepraszam. - westchnął z poczuciem winy.
Ola, westchnęła. Ujęła policzki Taemina i dała mu pokrzepiającego buziaka w usta. Wtuliła się w jego rozgrzany tors pozwalając, na subtelne gładzenie swojego nagiego ramienia, przez Taemina. Gdy ten ucałował jej czoło, zamknęła swoje ociężałe powieki. Po chwili zasnęła, utwierdzona w przekonaniu, że jeśli się przebudzi, niegdyś nieosiągalny dla niej ,,Książe'' nadal będzie u jej boku. Zaś rano, uraczy ją swoim ciepłym i szczerym uśmiechem, mówiąc, że kocha.
Szkoda tylko, że ten książę ukrywał pewną tajemnicę, która niekoniecznie ją zadowoli, jeśli prawda wyjdzie, na jaw...
- Tak, jest w porządku. Dziękuje, że byłeś taki delikatny i czuły, pomijając ten jeden szczegół, gdzie czułam dyskomfort. - powiedziała z uśmiechem. - Jednak, jak mówiłam, wszystko rozumiem. - dodała.
- Czyli nie żałujesz, że byłem twoim pierwszym?
- Nie.
- Cieszę się i jeszcze raz przepraszam. - westchnął z poczuciem winy.
Ola, westchnęła. Ujęła policzki Taemina i dała mu pokrzepiającego buziaka w usta. Wtuliła się w jego rozgrzany tors pozwalając, na subtelne gładzenie swojego nagiego ramienia, przez Taemina. Gdy ten ucałował jej czoło, zamknęła swoje ociężałe powieki. Po chwili zasnęła, utwierdzona w przekonaniu, że jeśli się przebudzi, niegdyś nieosiągalny dla niej ,,Książe'' nadal będzie u jej boku. Zaś rano, uraczy ją swoim ciepłym i szczerym uśmiechem, mówiąc, że kocha.
Szkoda tylko, że ten książę ukrywał pewną tajemnicę, która niekoniecznie ją zadowoli, jeśli prawda wyjdzie, na jaw...

























.gif)









LEE TAEMIN!!!! Mam ochotę Cię zabić, TAK ZABIĆ!!! Co ty odwalasz? Tak tak, jakbyś coś takiego zrobił mi, na pewno bym cię wykastrowała XD No naprawdę i jeszcze pogorszyłeś sprawę tym seksem. Shame on you ! Czekam na kolejne rozdziały. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. <333 Życzę weny <333
OdpowiedzUsuń